czwartek, 25 września 2014

Kotlecik



Kiedy zobaczyłam ten polarek w sklepie- wiedziałam! Mój ci on!

Uszyłam z niego i  >>>mysz żeglującą w błękicie, i  psa>>> Oczko. I parę mniejszych szmatek.


Alek- dziewięcioletni dżentelmen wielu zalet, talentów i cnót, w krótkich, żołnierskich słowach wyjaśnił mi, że absolutnie niezbędna jest mu poduszka  z kotem. 
Cóż było robić- uszyłam poduszkę z kotem.









A teraz ważki moment -ustawienie oczu, które są nieprawdaż, eee tym... no... wiem! Zwierciadłem duszy. 
Jakiś krasnoludek w Google + złożył fotki w animację.
Wułala:
KOTLET JAK SIĘ PATRZY!

Krasnoludkowi zaraz naleję elektronicznego mleczka o zawartości pińciuset pikseli!




I tak oto, w obiektywie Pana Sierotki- przyszywana ciocia - czyli pełna skala zjawiska:


Kartka do Mateusza wysłana?

24 komentarze:

  1. Kotlety, zwlaszcza w obecnym stanie niewazkosci, sa mi nader bliskie :)
    Elu, tys blekitna nie tylko w sercu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A Ty wiesz Bebeluszku ,ze w tym wery momencie zaklejam bąbelkową kopertę do Ciebie - cóż za synchronia!

      Usuń
    2. Telepatyczna synergia!
      No bo medal przeciez musi byc w babelkach!

      Usuń
    3. Ty wiesz jak u nas zimno?! Bez puchówki nie wysłałabym go w drogę.

      Usuń
    4. I sluscznie, bo w mojej Teutonii juz szale i rekawiczki w obiegu.

      Usuń
  2. Kotlet przecudny. I te oczy - jakby mówiły: "przytul mnie, no na co jeszcze czekasz, miaaauuu".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W szmatkach lubię używać koralików na oczy, bo mają taki żywy blik reagujący na zmianę światła, ale nie chciałam żeby szklane, czy plastikowe kulki gniotły młodego naukowca w potylicę .w cazsie lektury

      Usuń
  3. Moja kociarka zagłaskałaby tę poduchę na amen ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie odrywałabym oczu od tej podusi! Ani w przenośni, ani dosłownie!
    Animacja pierwsza klasa! Z obrazkami sprzężone cechy kota, charakter zmieniał się równie szybko, co wyraz twarzomordki.
    Stanęło na prostodusznym i pięknym spojrzeniu krynicy kocich ócz.
    Ciocia przyszywana do poduchy jak ta lala :) Skala zjawiska zjawiskowa!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nowość w psychoterapii czyli hipnoza kotletem :o)

      Usuń
  5. Niesamowite. Od szmatki, do szmatki i ciach KOTLET. Jak nic używasz magicznego pyłu! Niemożliwe, że to tak ręcyma!! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pilnie strzeżona , wstydliwa tajemnica- MAGICZNY PYŁ runęła właśnie z hukiem...

      Usuń
  6. Rozgrzewam się od jednego spojrzenia! Cóż dopiero dziać się musi przy dotyku:)
    Cudowności!
    Czy mogę wiedzieć, gdzie w Kr. sprzedają w metrach takie otulające, miękkie kolory?
    Bo aż mnie igła zaswędziała!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są dwa zagłębia tekstylne- bogaty w złoża na ul Filipa ( przy Starym Kleparzu) , i na Stradomskiej /Krakowskiej . Ten drugi rejon jest dużo większy ( dłuższy:o) i z tradycjami- widać jeszcze wyburzałe reklamy namalowane wprost na murze MATERIAŁY BŁAWATNE,

      Usuń
    2. Zapałałam chęcią miętoszenia namacalnych kolorów:)
      Dzięki za namiary.

      Usuń
  7. Melduję: kartka wysłana. Z balonem kurpiowskim.
    Poducha i ciocia - zjawiskowe!
    Kotlet patrzy oczyma mojej Trójki.

    OdpowiedzUsuń
  8. Macham Ci Koleżanko Jarecka entuzjastycznie zza kolorowego kłębu szmatek.

    OdpowiedzUsuń
  9. Pani, dawaj pani nową szmatkę albo i starą bo szaro za oknem i w oczy smutno!

    OdpowiedzUsuń
  10. Szmaciarstwo w procesie,ale na paletach mi się coś kłębi , więc wetknę w internetowe przewody.

    OdpowiedzUsuń
  11. ZONK! Skaner się zbiesił, nie będzie nowych kleksów. Ale coś wymyślę.

    OdpowiedzUsuń
  12. Pani Wasiuczyńska, piękny ten kot-let jak licho, a nawet jeszcze piękniejszy. zobaczywszy go, wykrzyknąwszy "ło jeżu!" w zachwycie, składam wyrazy podziwu oraz głębokiego uznania. jak to fajnie było znaleźć Pani bloga, droga Pani, i tak, dodawszy do ulubionych, zakańczam życząc pogodnych myśli dziś, a nawet do końca tygodnia. :)

    OdpowiedzUsuń