poniedziałek, 23 lutego 2015

Jeszcze nowsi koci

 Piękna Srólewna


 Obuz


  Promienny Kotecek


Słoneczko ( najwyraźniej zimowe)

39 komentarzy:

  1. Promienny w piwnicy nie potrzebuje latarki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. One skubańce chyba rzeczywiście nie potrzebują, świecą sobie oczyskami.

      Usuń
  2. Kojarzy mi sie tekst bardzo miło. Na Malarstwie mieliśmy kiedyś odpał-każdą z przychodzących do pracowni osób witaliśmy pieśnią ---dobrze---że---jesteś---dobrze ----że jesteś--- :o) Czasem nawet w uniesieniu chwytaliśmy się za ręce. A ciasno było tak, że zza sztalug i współtowarzyszy niedoli nie widać było modela.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och, nigdy nie trafiłam na takie spoufalone grono! Chyba, że jak nosiłam sfalowane w okolicach łydek grube rajstopy i fartuszek z chusteczką na sznurku. Miło ♥

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Ja mam słabość do nadętej Srólewny...

      Usuń
    2. Ja tez! Nabrzuszne koraliki kojarza mi sie ze smakowitymi cukierkami!

      Usuń
    3. Teraz jak się przyglądam racja- może to nie kreacja, jeno przenoszony z największą uwagą węglowodanowy skarb?

      Usuń
    4. Tak, mnie też się momentalnie skojarzyło z cukierkami. Kiedyś widziałam, jak z takich było zrobione bikini!

      A ten Obuz to mnie się wydaje, że to Kichacz. Uchwycona stop-klatka ostatniej fazy kichu - zamknięte oczy i kolorowe bąble z nosa!

      Usuń
    5. Fakt- nie można kichnąć przy otwartych oczach.

      Usuń
    6. Ja tez za Srólewna. Mina doprawdy iscie królewska. A kazdy cukierek symbolizuje jednego odrzuconego zalotnika!

      Usuń
  4. Obuzowi pięć lat bez wyroku za samo spojrzenie ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I to przy przymkniętych ślepiach!

      Usuń
    2. Oj tam, oj tam. Każdy może mieć gorszy dzień. Obuzowi mleko się zważyło i ktoś zapomniał o jego porcji rybki i te myszyska tak tupią - no po prostu dzień na NIE! Dzisiaj świetnie go rozumiem ;)

      Usuń
    3. Ale ten błysk, który się spod tych przymkniętych powiek wydobywa, nie błyszczy przyjaźnie. Nie chciałabym się znaleźć w polu jego rażenia.
      Wiem coś o tym, bo mój Ślubny potrafi takimi błyskawicami z oczu strzelić ;-)

      Usuń
    4. Dobrze, że ten dzień się już kończy, bo dzisiaj mam takie same błyskawice. Może dlatego tak mi zaiskrzyło z Obuzem :)
      Ktoś też zapomniał o mojej porcji rybki i nalał skwaszonego mleka do miseczki ;)))

      Usuń
  5. Oj Ela ma kota, wpadnę jak będą psy ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Your cat series is fantastic - they are all sweet and so, so different! I will definitely try to make one for myself...:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Good idea! It is a piece of cake -really.

      Usuń
  7. And the Oscar goes to... właściciela różowego języczka. Do schrupania!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty wiesz , że ów kocur zmieniany był coś 4 razy- najpierw był Słoneczkiem i testowałam na nim promyki różnej grubości ( pielgrzymując po nici do Krakowa), potem dostał obwódek wokół oczu, ale wyglądał jak szemrany Rudolf Valentino, aż wreszcie pokazał jęzor i okazało się, że TO właśnie pasuje do takiego przekornego sierściucha najbardziej.

      Usuń
  8. "Słoneczko ewidentnie zimowe jest moim faworytem" - powiedziała córka ma.
    A ja pokochałam Obuza! ;-)

    Elżbieto, skąd Twa miłość do kotów? Masz jakiegoś? :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak naprawdę to jestem zdecydowaną miłośniczką psów.Wciąż jedynie teoretyczną, niechęć do rannego wstawania na razie zwycięża.

      Usuń
    2. No, ale co z kotami?
      Kochasz i posiadasz? Kochasz i nie posiadasz?
      Ewentualnie:
      Nie kochasz i posiadasz?
      Nie kochasz i nie posiadasz?
      ;-)

      Usuń
    3. Nie kocham i nie posiadam. Podziwiam z daleka-bo to jedne z najpiękniejszych i najbardziej charakternych stworów. Ale marzę o psie- i zmianie charakteru na bardziej skłonny do poświęceń

      Usuń
    4. Aha :-)
      I wszystko stało się jasne! ;-)

      Usuń
  9. Mam słabość do Srólewien, co zrobić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam słabość do czarnych charakterów, zatem Obuz odpowiada na mój wewnętrzny zew ;-) Nasz pierwszy kot potrafił tak spojrzeć - bez ręcznikami owiniętych dłoni nie podchodź!

      Usuń
    2. Cudowny grafik- drzeworytnik Jerzy Panek był bardzo dumny z krwiożerczości swego Pimpka. Małe to było, jazgotliwe i gryzące psiejstwo. Goście musieli być bardzo czujni i przewidujący (kozaczki do kolan, grube spodnie, teczka niczym tarcza, oczy na słupkach- te sprawy). Kiedyś gadzina ugryzła swojego właściciela w prawą rękę, co przysporzyło mu kłopotów na długie miesiące. Została blizna i dłoń długo wracała do poprzedniej sprawności. Ale Maestro opowiadał o tym z niekłamaną dumą, jak mocno, jak OKROPNIE ten mały Pimpuchna dziabnął!
      I kiedy z wyrzutem pokazywał pupilowi "co też najlepszego zrobił" ten śmierdziel ukąsił raz jeszcze. W to samo miejsce.

      Ale na miłość nie ma rady- wiadomo.

      Usuń
    3. Ob. Jarecka- z tym nie ma co walczyć!

      Usuń
  10. Elu, a czy w ten kociniec nie zaplącze się ani jeden burek? Chyba będę postulować równouzwierzęcenie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To idzie falami, najpierw >>>psi,psi,psi a potem tsunami kotów...

      Usuń
    2. Czyli nie pozostaje nic innego, jak usiąść i spokojnie poczekać na kolejny psi przypływ :)))

      Usuń
  11. Jejuniu jakie one urocze. Srólewna słodka! Słoneczko cieplutkie... Obuza się bóję.....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obawiam się , że u Obuza to nie kichanie,ani zły dzień, tylko zły charakter po prostu.

      Usuń
  12. Taki Obuz odwiedza nasz ogród codziennie, a pysk ma zbójecki. Dziś przed oknem kuchennym spacerował grając na nosie naszemu domowemu koteckowi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba powiedzieć, że i PSY są świetne w te klocki..
      Przechadza się taki luzem, krokiem wwwooollllnnnyyymmm, pozornie niedbałym, a uwięziony za siatką psiur mało sobie nie wycharczy przy szczeku wątroby. Intruz z roztargnieniem patrzy przez siatkę, zostawia niespiesznego psiego SMSa, idzie dalej zatrzyma się, zamyśli, powącha, teatralnie się zaduma- "coś szczeka, czy mi się wydaje?" by wesoło pobiec w dal...

      Usuń