wtorek, 17 lutego 2015

Międzynarodowy Dzień Kota


 Tkanina z Bayeux się sypie, postanowiłam i ja zrobić coś w dziedzinie dzieł monumentalnych! No, może nie 70 metrów  z hakiem, ale duża, DUUUUŻA rzecz- coś 40 x 50cm:o)
Dziś z okazji Międzynarodowego Dnia Kota kilka fragmentów:


 skala zjawiska


Czy tylko mnie się wydaje, czy ten kot podobny jest do Kol.Rusinka?



Fotki >>>(znów!) robione czajnikiem. Podeszłam go i szybko sfotografowałam przy pracy. Łatwo nie było, ale kto mówił, że będzie łatwo?!

21 komentarzy:

  1. Elu jesteś mistrzynią kocich fizjonomii!
    No i wszystko jasne! Ten czajnik dlatego tak świetne zdjęcia robi, bo jest pomarańczowy! Białe się do tego nie nadają ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, i musi być analogowy- te elektryczne , to jednak nie to...

      Usuń
  2. Kol. Rusinek jakby taki przerazony straszliwie? Horrora jakiego czyta?
    A tak z innej beczki: wypasiony rondel w sloniki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spojrzenie miało być wnikliwe... A rondelek to prezent z Pragi. Jak się później okazało, czeska artystka, której nazwiska niestety nie znam, wytwarza te garnuszki w naszym polskim Olkuszu.

      Usuń
    2. A kolega Rusinek ma zeza "góra - dół" ? Bo w telewizji jakoś prostu patrzył ;-)

      Usuń
    3. Myślałam sądząc po kolorach, że rondelek jest rękoczynem -E.W. : ) !!!

      Usuń
    4. Mam jeszcze garnuszek ze słoniem, przy którym pokrewieństwo dusz jest jeszcze bardziej widoczne :o)

      Usuń
    5. Agnieszko-AZJ z oczyma Oryginału jest wszystko w nadzwyczajnym porządku- mnie tylko koraliki nie chcą słuchać- ułamek milimetra w którąś stronę- i już zezol jak się patrzy.

      Usuń
  3. Nowego aparatu Ci nei podeślę, ale może chociaż taka maszyna do szycia Cię zadowoli:
    https://www.flickr.com/photos/watz/4414170286/

    Koty cudowne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostanie zdjęcie się nie powiększa przy kliknięciu :-(

      Usuń
    2. Maszyna super! Niemal Adam Słodowy :)

      Usuń
    3. Przed_ostatnie raczej...

      Usuń
    4. Maszyna cudowna! Na pewno nie hałasuje zbytnio! A miętkie i giętkie pisaczki - rozłożyły mię na łopatki- niczym żuka.

      Usuń
    5. Mię za to urzekły przede wszystkim nożyczki
      i "klips" na teczce" ;-)

      Usuń
  4. Kubeł koloru na moje umęczone oczy, Elu, Niezawodna Terapeutko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To się nazywa Wzajemność łamane przez Symbioza.

      Usuń
  5. Zauroczył mie ten pierwszy na wywczasach! A jeśli to nie wywczasy, a fitness i inne pilatesy, to pełnam podziwu dla lekkości z jaką śmiga tą łapką góra-dół, góra-dół...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta niedbała mina, ta pozorna lekkość.
      Widać, że mu w ogon poszło.

      Usuń
  6. Kot Rusinka zniesmaczony jakoś? Jakby Greya czytał czy inne dziwo...
    ;-)
    Śliczne to wszystko bardzo, a czytając wstecz - dałam się zauroczyć Studzience i już do mnie leci, lalala!
    Dziecko mi z Kuleczkowa wyrosło już dawno, ale "porządek porządek to wróg zwierządek" został wdrukowany na mur i miłość do kolorów takoż:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Toś Waćpani utrafiła w sedno! Jako żywo- to raczej kot Autora niż on sam. Przeczuwałam, ale nie umiałam ubrać w słowa.

      "Porządek, porządek..." to nieśmiertelna fraza Wojciecha Widłaka, też mamroczę ją pod nosem w adekwatnych okolicznościach.Czyli dość często.

      Usuń