czwartek, 7 maja 2015

Jak w greckiej tragedii...

Bo to się zwykle tak zaczyna, sam nie wiesz kiedy, jak i gdzie...
Miałam zabagnione DWA stoły w pracowni, więc zorganizowałam szybciuśko trzeci tymczasowy- pianka jako blat na wielkim tekturowym pudle.
Sprzątanie jak mało co  wyzuwa mię z sił.
Poza tym JAK W GRECKIEJ TRAGEDII- co posprzątam , już, już niczym Syzyf witam się z gąską, a tu można zaczynać sobie spokojnie od nowa.





 A tak, proszę bardzo: siadłam tyłem do bałaganu i zrobiłam nowy.

















Już widzę, że trochę przefajnowałam- kulki na dziobie sprawiają, że forma się gubi, niepotrzebnie wyobla, mięknie. Pompony z dzioba-precz!






Problem natury stomatologiczno-protetyczny udało mi się rozwiązać dzięki białej modelinie. Widok podskakujących we wrzątku  zębów- doprawdy był niezapomniany!

Cud Ołóweczek unaoczniający skalę- prezent od Joli po wspólnej włóczędze muzealnej.
A dziurki w zębach są pomocne przy wszywaniu uzębienia  pod polarowe dziąsełko.

O prossszzz:





I wreszcie jest: 
włochata, zadowolona z siebie, prehistoryczna kaczka.

43 komentarze:

  1. Ja przepraszsz bardzo, kaczka kaczka, a dudek? prehistoryczny taki, to nie mógłby być?
    ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. F sensie SMOKODUDEK? Bo moja pTrerokaczusia mieści mi się jak nic w kategorii: smoki.

      Usuń
    2. Może być w tem sensie. Z sensem czy bez, ale niech będzie.

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. My kulkoholistki , dobrze się rozumiemy :o)

      Usuń
  3. "Sprzątanie jak mało co wyzuwa mię z sił." - jak ja Cię rozumiem !!!
    Też tak mam :-( To taka beznadziejnie jałowa czynność...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. NO0ooo, a jeszcze jak spotka się dwóch bałaganiarzy , to jałowość, jałowość aż dławi!

      Usuń
    2. Nas jest do niedawna było pięcioro plus pies :-) Teraz najstarsza ubyła, ale jakoś nie widzę wyraźnej różnicy.

      Usuń
  4. A myslalam, ze to dodo jest! Kaczka rozpromienila me oblicze! A zrobilabys kilka zebow Biskwitowi? Bylby wreszcie spokoj.

    OdpowiedzUsuń
  5. Kilka mi zostało! Po zabawach z >>PSAMIl mam też parę trzonowców.

    OdpowiedzUsuń
  6. "siadłam tyłem do bałaganu" Elzbieto droga, pójdz w me ramiona! Musze potrenowac to siadanie tylem, koniecznie!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrą metodą, opatentowaną przez Pana Wronę z Mamy Mu jest także gaszenie światła :-)

      Usuń
    2. Ale jak zgasi swiatlo to nie przyszyje kaczce zeby na plecach :-) Nie daj Bog, swoich!

      Usuń
    3. Tyłem do bałaganu - sprawdza się do pewnego nomen omen stopnia. Po zabałaganieniu 360' wokół, trzeba robić wąskie ścieżki przez ów dżungiel, potem nieodmiennie przydarza się jakiś kataklizm - czyli konieczność znalezienia CZEGOŚ, lub też zapowiadają się goście...

      Usuń
    4. Na szczęście przed sobą mam tylko biurko z monitorem, a dalej ścianę, więc cały bałagan zostawiam za plecami;) Jak to pięknie ujmuje staropolskie przysłowie: "co z oczu, to z serca". Błogość i nirwana... przynajmniej dopóki nie trzeba wstać po dolewkę kawy:)

      Usuń
  7. Jest bossssssssssssssskki - natchnęłaś mnie: chyba muszę sobie znowu obejrzeć "Odlot" :)))))))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wujek Gugiel skierował mię do dzieła , którego nie znam. Pamiętam tylko tę szaloną chałupkę z bukietem balonów na plakatach. Mówisz ,ze fajowe?

      Usuń
    2. Absolutnie przezajefajowe :))))))) Muszę się zorientować, które z Kochanych Dzieciątek posiadło płytę z powyższem :DDDDD Żadna nie chcę się przyznać.............. :D

      Usuń
    3. No pozostaje mi związać i zakneblować Pana Sierotkę i obejrzeć.

      Usuń
  8. Ta kaczka-dodo jest tak pozytywna, tyle w niej radości i samozadowolenia, że... idę jeszcze na nią popatrzeć, może mi sie udzieli :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sprawdzaj co czas jakiś czy drogą osmozy, nie nabierasz tendencji do porastania kolorową szczecinką!

      Usuń
    2. Przebóg! Sprawdziłam - i porastam, od czubka głowy na srebrno a ku dołowi coraz czarniej!
      Myslisz, że to się jeszcze wykoloruje?

      Usuń
    3. Jarecka! Nie opuszczaj przewodu! To musi mieć ścisły związek z kolorem włóczki, który masz na warsztacie.

      Usuń
  9. Bardzo do mnie podobna.
    Bardzo.
    Oczy. Zęby. Uśmiech. Talia do tulenia.

    Patrzę w lustro i na nią.
    No no.

    Mam taką prehistoryczną urodę, że na sam widok można wyginąć.
    Na paszportowe wezmę.
    Żeby mnie tylko do miękkich krajów wpuszczali.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie prehistoryczną, nie prehistoryczną tylko ponadczasową masz urodę!

      A koraliki ceramiczne na oczy kupowałam na starzyźnie Pod Halą. Oglądałam, czy aby na pewno tak gulaste i żyłkami poprzetykane jak trzeba- i pomyślałam - na oczy, na oczy będą w sam raz!
      Więc niedbale (wedle wszelkich reguł podhalowej sztuki) pytam
      -ILE?
      Pan Lump wyzywająco a wesoło -A 10 złotych!
      Ja wolno obracając sznurek - pytam obojętnie -Hmmm... OSIEM?
      Pan Lump entuzjastycznie -OSIEM, OSIEM! -A może niebieskie pani też chce? Mam niebieskie- PIĘKNE!
      Ja- Eee, nieee dzięęękuję, różowe będą w sam raz.
      Pan Lump triumfalnie - WIEDZIAŁEM ! Kobieta zawsze wybierze różowe!

      Usuń
    2. Łkam, łkam nad tym różem przekrwionym.
      I scenka rodzajowa, Twoje opanowanie i niedbały targ - na potęgę posępnego kierpca - piękne <3!

      (Dziękuję za przytomną uwagę, tak, moja uroda jest ponadczasowa :>)

      Usuń
  10. Targowanie się w Krakowie nosi wszelkie znamiona sztuki. Czy na Kleparzu, czy Pod Halą właśnie czy Na Żydzie- jak mówi się na plac na Kazimierzu- kupowanie bez targowania, jest cóż- jak odmowa wspólnej zabawy. Z lekka obraźliwe. Stoi zawodnik gotowy na wszystko, a ty nie chcesz się z nim zmierzyć. Parę razy kupiłam bez targowania i widziałam w oczach sprzedającego bezdenny labirynt-niedowierzania, radości- że taki prawdziwek mu się trafił i rozpaczy- o matko mogłem powiedzieć więcej!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to jak rytuał:)
      Zawsze w takich sytuacjach pęcznieje mi na szyi żyłka handlarza. Mogłabym się cały dzień bujać po krakowskich placach i skupywać rozmaite rupiecie targując się do upadłego.

      Usuń
  11. Śliczna jest! Taka soczyście owocowa :)
    Ponieważ ślepawa jestem, zanim odpalił mi się widok w pełnej krasie, patrząc na ikonkę posta, dałabym głowę, że na talerzyku przycupnęły jakieś dojrzałe, soczyste jagody :)
    Może to Smokokaczka owocowa?
    Przez te dwie urocze szczerby mogłaby pluć pestkami :)

    P.S.
    bałagan jest fajniejszy od porządku, bo robi się sam. O!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Istnieje też teoria, że to KULKOZAUR.

      Usuń
  12. Prekaczka z pewnością znosiła karminowe jaja, z których wylęgały się "very rainbow" pisklaki:)
    Aż się prosi o 3D, do tulenia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och, tak, och tak! Tez bym taką przytuliła..!

      Usuń
  13. A ja myślałam z samego początku, że to będzie pelikan!
    Nono, fiu fiu! Ale, że zęby się dziurkuje, żeby się nie kiwały, to dla mnie novum! Na pewno kiedyś będzie mi dane tego spróbować.

    Rozumiem, że to drapieżna kaczka, gardząca planktonem i sałatą?
    A ogniem bucha? I jakie ma kształtne, błyszczące stoplessowane piersi! ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po haśle PELIKAN, pomyślałam zaraz, zaraz MARABUT! Czy ktoś z Was w dzieciństwie miał i lubił tak jak ja "W pałacu marabutów" Ferenca?
      TJU>>>

      Usuń
  14. <3 - bo mi słów zabrakło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bebe ślę moje <3 zwrotną pocztą!

      Usuń
  15. Boska kaczka. Porośnięta taka. Miękka. Ale to o sprzątaniu to pożyczę sobie dzisiaj, ok? Tego mi trzeba!

    OdpowiedzUsuń
  16. Przeczytałam "prosięta taka" i aż poszłam na górę posta sprawdzić, jakim cudem przegapiłam prosię w tle??
    A tu tylko przegapiłam pierwszą z porannych kaw.

    Piękności kaczkozaur!
    Może mi się uda wycyganić od Dziecka trochę ukulanych, to... przynajmniej na nie popatrzę na żywo ;-)

    A "Odlot" bezwzględnie! Dodo tam jest tęczowe jak trza!:-)

    OdpowiedzUsuń
  17. A dziecię samo kula, czy kupne nosi? Bo ja ze sklepowych wiję.

    OdpowiedzUsuń
  18. te nozki!
    Nozki porosniete delikatnym meszkiem!
    meszek na kaczce mnie rozczula.....:-)

    OdpowiedzUsuń
  19. To była najbardziej pracochłonma część operacji- ów meszek, No o tak- wkłuć igłę z nitką z supełkiem pół centymetra od końca,wyciągnąć, obciąć. Zrobić nowy supełek, wkłuć, wyjąć, obciąć, zrobić nowy supełek, wkłuć, wyjąć, obciąć, zrobić nowy supełek, wkłuć, wyjąć, obciąć,zrobić nowy supełek, wkłuć, wyjąć, obciąć, zrobić nowy supełek, wkłuć, wyjąć, obciąć, zrobić nowy supełek, wkłuć, wyjąć, obciąć, zrobić nowy supełek, wkłuć, wyjąć, obciąć...

    OdpowiedzUsuń