poniedziałek, 20 czerwca 2016

Te takie żółte


















Nie do końca wiem jak nazywają się te kwiatki. 
Niby prawdą jest to o czym pisał kolega William: 

To co zwiemy różą, pod inną nazwą równie by pachniało.

- ale dobrze jest gdy wie się.







A Ty drogi blogoczytaczu rozpoznajesz z imienia wszystkie? Naprawdę 10:10?



Brawa wszystkimi koniczynami dla koleżanki  Bajerowicz

która oprócz tego , że wykorzystuje przyrodę do różnych niecnych ( artystycznych znaczy) celów, to jeszcze zna nazwy tej całej zieleniny.  Zerknijcie tylko w komentarze poniżej.

29 komentarzy:

  1. yyyh, no wiec haber, mleczyk, kaczeniec? A to rózowe to stokrotka? To by bylo na tyle mej imponujacej wiedzy botanicznej :))) No, chyba ze dzwonek polny to tez jest oficjalna nazwa, ale chyba nie...
    O, i jeszcze bratek ten malutki widze. (podobno mozna je jesc, nie? dekorowac np. kanapki)

    A to najwieksze takie, to jest to, co wlasnie kwitnie tak na zólto? Bo to fajne jest, lubie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A Ty wiesz, że one całe życie wyglądają mi na takie przez samo h? I kształt i kolor i w ogóle...

      Usuń
    2. No wlasnie ja tez uparcie zawsze pisze przez h i sie potem zastanawiam, choc ogolnie z ortografia problemow nie mam jakichs kosmiczych... Mowisz, ze to przez kolor? :)

      Usuń
    3. One są tak herbowe, emblematyczne, elegancko zaprojektowane, tak wysoko w hierarchii eco-designu stoją, tak są wyrafinowane, i smukłe, że Ce-Ha wydaje mi się nieustającym nieporozumieniem. Do chartów też mi z resztą nie pasuje.

      Usuń
    4. HOLERA! Himera mi tez lepiej zawsze wygladala przez samoha!

      Buchachachacha! oraz Hihihi! (albo odwrotnie)

      Usuń
  2. Drogi blogopisaczu, to duże, to wilczomlecz, potem jaskier ostry i chaber bławatek, są stokrotki i mniszek (?), fiołek polny, mały błękitny kwiatuszek przetacznika, dzwonek jakiś, baldach wygląda jak koper, te malutkie białe to mogą być kwiatki, to mogą być tobołki polne (najpierw pomyślałam, że to rzeżucha łąkowa, ale ona ma tylko cztery płatki). Nie jestem pewna pączka, ale to może być pączek dzwonka, a ten większy biały kwiatek, to nie wiem co to, bo tak kwitnie masa zielska (no chyba, że to jest tobołek w powiększeniu?) :DDDDDDD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. OOOOOO, ooooo....oooo oraz ooo00OO! Ktoś Cię uczył nazw roślin, czy po prostu jak się kładziesz w zielsku z aparatem ( czy wszyscy już widzieli >>>portret blogerki Bajerowicz? to jakaś mróweczka( opcjonalnie pszczółka mówi Ci- RDEST POSPOLITY!

      Bo moi kochani mentorzy, bardzo byli miejscy. Z gatunku: "ja tam krowy od zboża nie odrózniam!"

      Usuń
    2. ooo - również w podziwie, bo z kwiatami mam często jak z ludźmi - twarz znajoma, ale jakie to było nazwisko ... choć ostatnio staram się rozwinąć pod tym względem, ze względu na częste pytania latorośli (niech wie, że matka coś wie)

      Usuń
    3. Nie :DDDDD Nikt mnie nie uczył nazw roślin :DDDDD One się same przyczepiają do głowy - jak rzepy - i tam zostają :DDDDDDDD

      Nie trzeba pamiętać nazw koniecznie. Czasem lepiej zapamiętać nazwy zwyczajowe, bo lepiej opowiadają o właściwościach zioła. Tak jest np. z żywokostem, bo pomaga w zrastaniu kości i nie tylko, albo ze świetlikiem, nazywanym ptasimi oczkami, bo pomaga w stanach zapalnych oczu :) Ładnie - nie?

      Usuń
    4. Informuje, ze wpadlam w portfolio blogerki Bajerowicz. Ile tam niezywklych okazow fauny i flory!

      Usuń
  3. Artystka Bajerowicz profesjonalnie pozamiatała ;DDDDDDDDDDD
    A mi takie się przypomniało:
    Ogrodniczko moja miła, czy ogród podlałaś już?
    Jaskry złociste, dzwonki srebrzyste i pąki białych róż....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O mamo- jakie to ładne!!!!!! Skąd to?

      Usuń
  4. Patrzę na ten wpis i poprzedni: mak - chaber, chaber - mak i zastanawiam się co wolę rosnące na polu ... chyba najbardziej lubię gdy jest któregokolwiek z nich DUŻO (co tam kłosy), a jak jeszcze śpiewa skowronek ... uczta dla oka i ucha

    OdpowiedzUsuń
  5. Wołanie kukułki w takich okolicznościach też bardzo- bardzo!

    OdpowiedzUsuń
  6. Interpretacja alternatywna:) Nie koper, a arcydzięgiel litwor, a może nawet barszcz Sosnowskiego? To żółte na prawo od arcydzięgla - może jastrzębiec? A nawet podbiał! (zwłaszcza ten drugi żółty mniszkopodobny, ze względu na wyraźnie inny rysunek w środku kwiatka). Na stokrotkami - gwiazdnica wielkokwiatowa - tak bym obstawiała. Fiołek trójbarwny obok arcydzięgla.288

    OdpowiedzUsuń
  7. 288 nic nie oznacza - chomik mi przebiegł po klawiaturze. Aż chciałoby się pójść na łąkę i zebrać ten zestaw dla porównania. Wilczomlecz sosnka jest chyba jedyna możliwością, tu za mało szczegółów, żeby rozpoznać w nim coś innego. Na temat jaskra sie nie wypowiadam, tu mam braki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mysle, ze chcial nam tym cos przekazac.

      Usuń
    2. Moja znajomość chomiczego jest mikra, ale wydaje mi się ,że to to kod MARCHEWKA!

      Usuń
    3. Czyli glodne biedactwo! Frajda, rzuc swiezym wrzywkiem!

      Usuń
    4. No, nie! A nikt nie zwrócił uwagi na moją odkrywczą interpretację zielska! Gdybyście widzieli naszego chomika-giganta od razu byłoby jasne, ze on raczej powinien nadawać kod: "Mniej marchwi!". Pozdr. i czekam na obrazek dziewięćsiłu:)

      Usuń
    5. Frajdo ja zwróciłam, tylko równie dobrze, alternatywnie mógł by ktoś napisać -A wcale że nie! To nie koper, ani arcydzięgiel litwor, tylko pipcik baldachowaty trójlistny - wierzyłabym na słowo.

      Mogłybyście się poboksować w kisielu komentarzy tylko z koleżanką Bajerowicz, a my byśmy podskakiwały niczym czirliderki...
      Nęcąca swoja drogą wizja.

      Usuń
  8. ACHHHH!
    Ileż to razy w dzieciństwie wyobrażałam sobie, że jestem takim małym okruchem wielkości biedronki i bujam się na łodydze trawy!
    Raj, to jest ten raj)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ziscilo sie nam to w jednym muzeumie, gdzie wszystko powiekszono pincet tysiecy razy,na przyklad puszke po napoju, zeby tak czlowiek poczul sie insektem. Fascynujaca perspektywa!

      Usuń
    2. I u nas w Polszcze można doznać namiastki tych rozkoszy, i całkiem w gratisie z perwersyjną nutką schyłkowego PRLu. Pod Muzeum Kinematografii w Łodzi stoją akcesoria typu 2metrowy czajnik, widelec XXXXXXXXXL, but prawy damski w rozmiarze 42 miliony.

      A Muzeum boskie, raz ,że mieści się w pałacyku fabrykanta, z początku XXw (tam Olbrychski z Dykiel szli triumfalnie amfiladą pokoi w Ziemi Obiecanej Wajdy), dwa że ma arcy bogaty dział filmów animowanych dla dzieci.

      Usuń
  9. O, źdźbła mięsiste i kosmate, gufrowate, ząbkowane, śliskie i faliste, delikatne jak bibułka, pożyłkowane w koronkowy wzorek, ta rozrzutność wykrojów i fasonów, wszystkie kolory świata. Wystarczy ukucnąć w trawie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tos zaczela Wacpani, jak nieomalze Mickiewicz.
      Ja to bym jeszcze poprosila o dziewiecsil. Nazwe ma taka kuszaca :-)

      Usuń
    2. Stanełam z dziewięćsiłem nos w nos parę miesięcy temu w Tatrach,alem była pechowo akurat bez sprzętu malarskiego.

      Usuń