niedziela, 24 lipca 2016

Wakacje w akacjach









Jadę ci ja Drodzy Blogoczytacze na końcówce baterii. I to już od paru tygodni. Nie jest dobrze, nie.
Moja radość życia wzięła i gdzieś poszła. Widzianą ją ostatnio w okolicach Rowu Mariańskiego. Bo w te doniesienia  o wiosze jaką moja radość życia odstawia w jądrze Ziemi jakoś trudno mi uwierzyć.W każdym razie- jak nie skończę do piątku- (najbliższego!) tej książki, co ją mam na warsztacie od maja, to te doniesienia  staną się bolesnym faktem.Wezmę, coś zapiszczę i skonam.
I jądro Ziemi będzie się miało z pyszna!


             
                    Ale wiecie co? Mam różdżkę, i nie zawaham jej się użyć! 



23 komentarze:

  1. Dasz radę! (bo nie masz innego wyjścia)
    Pomyśl, że to już tylko pięć dni i zacznij wyobrażać sobie, jak cudownie spędzisz przyszłą sobotę na dowolnie wybranym boku :)
    Z całym spokojem będziesz mogła sobie powiedzieć "Padłaś, poleż! Należy Ci się!"
    I sobie poleżysz, może nawet w trawie, fajtając beztrosko kończyną dolną, wspartą na drugiej kończynie i wywijając swą magiczną, akacjową różdżką w celu wyczarowania Adonisa (Pan Mąż niechże się wykaże), serwującego drinki z palemką :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam w sobie teraz taki chomiczy trucht mentalny. Trawka i palemka i te- te adonisy jakoś mi się w głowie nie mieszczą, ale teoretycznie przyjmuję do wiadomości, że one gdzieŚ tam są. I z każdym dniem BLIŻEJ.

      Usuń
  2. O! Nie nie! Nie oddamy cię żadnemu jądru ani jądrowi!

    Go go Ela go!

    OdpowiedzUsuń
  3. Jakby trzeba było to pomożemy! Z książką oczywiście, nie skonać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta koncepcja krąży wokół mnie już od jakiegoś czasu:"Pani Elu - nie mogła by pani wynająć jakiegoś studenciaka, żeby za panią to robił? Po co się pani tak męczy?!"

      Usuń
    2. Łee no zastąpić, nie zastąpimy, ale jakieś tło pod tło możemy robić :) może nie zepsujemy :P

      Usuń
  4. Dasz rade, co masz nie dac! Borzesz ty mój szumiacy, jakie te listki sliczne som :}

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No więc tak sobie mówiłam już kilka razy przy tej książce i mimo wysiłków - nie dałam rady skończyć. Może obawa przed publicznym blamażem, doda mi mocy.

      Usuń
  5. Wlewam Ci życiodajną resztkę elektrolitu z mojej bardzo osobistej baterii, podzielę się z Tobą. Jedziemy dalej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. OOO00oo! Dzięki za tę transfuzję mocy!

      Usuń
  6. Trzymam kciuki do piątku! Będzie dobrze! U mnie w krwiobiegu głównie cola, kawa i kakao (w formie czekoladowej). Wiem jedno - to będzie piękna książka :-) Akacjowy wachlarz cudny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za kciuki. Przyznam się szczerze, jadę na podwójnych esspreso i moczu szatana z cytryną- tak czule mówi na colę współuzależniona koleżanka.

      Usuń
    2. Miłe to współuzależnienie - dla mnie to raczej napój bogów, z cytrynką i lodem :-) Wyciąga z ciśnieniowego Hadesu.

      Usuń
  7. Nie nie, to różdżka ma Ciebie i tylko dlatego tyle może.

    Mam sporo rezerw w działach "zachwyt nad światem" i "chce mi się". Chcesz trochę?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zachwyt nad światem jeszcze w spiżarni duchowej mam- ale "chce mi się" i "mam siłę" BARDZO potrzebne.

      Usuń
    2. W "mam siłę" też notuję nadwyżki, proszszszę!

      A zachwyt nad światem to u Ciebie w baryłce, co to pewna wdowa dostała od Eliasza - niewyczerpująca się baryłka!

      Usuń
  8. Melduję, że już jutro piątek! Ładowarka do baterii gotowa? Palemka, słomki i lody przygotowane?

    OdpowiedzUsuń
  9. No, nie chcę zapeszyć, więc oświadczę jedynie ,że palemki takie bardziej będą w kształcie świerków i a drinki zmaterializują się w formie oscypków.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ach, ach! Ja ten obraz chcę na swoją ścianę! W wielkim formacie! Ale żeby było widać wszystkie listki, szkoda tych na górze...

    OdpowiedzUsuń
  11. Ach, ach! Ja ten obraz chcę na swoją ścianę! W wielkim formacie! Ale żeby było widać wszystkie listki, szkoda tych na górze...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, dzieła są tego formatu:o))),że muszę skanować na 3 raty, jako lajkonik komputerowy bez fotoszopa na podorędziu proszę o montaż coraz to inną niewinną ofiarę i tym razem brutalnie amputowałam górę ilustracji.

      Usuń