wtorek, 5 listopada 2013

Trąba ci ja trąbecka...oj dana

Halo, halo, tu TRĄBA. 
W poście "Złota kaczka" napisałam czarno na białym:
"Termin losowania- 15.11 w samo południe." 
Gdyby czujna Buba Bajdocja nie zauważyła, zastygłabym w swej trąbowatości na amen. 

Słówko się klikło, drugie losowanie "Cudownej studzienki" za 10dni. Wezmą w nim udział wszyscy, wszyściuteńcy uczestnicy zabawy, którzy  w komentarzach do "Złotej kaczki" dadzą upust swoim literackim talentom.
 A to się Stephen ucieszy...

Losowanie

W pełnym majestacie = Pan Sierotka + długo potrząsana  nieco tylko zmięta  reklamówka Clairefontaine odbyło się losowanie "Cudownej studzienki"
Książka pojedzie do Agnieszkigg, o ile Agnieszkagg zechce na mój adres mailowy wasiukmałpaautofraf.pl przesłać swój adres naziemny.

Tymczasem-Dobranoc Państwu - idę zjeść śniadanie.

Madej


Zbój Madej jaki jest każden widzi.
 Ale nie każden wie, że z siekiereczki, którą to Madej zaciukał  Mateczkę i Ojczulka , wyrosnąć może jabłoń. Owocująca. Rajskie wprost jabłuszka rodząca.

Nie było by to możliwe bez  nieskończonej Bożej Dobroci i bez Boguchwała -to ten gostek w surducie, którego Opatrzność Boża ma na swym wszechwidzącym Oku.
Talenta krasomówcze Boguchwała sprawiają  PRZE-ŁOM w życiu Madeja. Postanawia obrać ścieżkę cnoty i szczerej skruchy.



Obecność Złego w baśni reprezentują te drapieżne drzewska. 

Pojawiają się już w pierwszej scenie, kiedy to Pan Szlachcic -ojczulek Boguchwała wraca z wojenki z Turkiem. Przytroczony do wozu księżyc jest aluzyjką z gatunku niezmiernie subtelnych :o) 


Pamiętajcie  Drodzy Blogoczytacze: 



                             
Kto dostanie "Cudowną studzienkę" okaże się we wtorek 5.11 o dwunastej. 
W samo południe.
*****
*

niedziela, 3 listopada 2013

Leleń

Czas biegnie niczym jeleń



rozstrzygnięcia konkursu tuż- tuż. Szczegóły poniżej. Czuj czuj - czuwaj!
-Ela

środa, 30 października 2013

Złota kaczka

Zamęczę Was tymi Baśniami. No ale MUSZĘ, sami rozumiecie. 
Tak mię o- tu -tu- rozpiera :o)
Trochę nie mam wyjścia, bo jak powiedział mój kolega Irek: 
"Ty, ta książka to jest takie twoje OPUS MAGNES, no nie?"
Kolega Irek mocarny jest jeśli chodzi o powiedzonka, zwłaszcza z użyciem zwrotów obcojęzycznych:

"Czuję się dziś happy birthday"
albo "Pojechała do Anglii i została Baby Sister"
***********************************************


Ale, ale- wracajmy do świata baśni. 
" Nagle- z kaczki czyni się przecudna dziewica: królewna."
Mami ona  Lutka- "dobre chłopczysko, wesołe, pracowite, ale biedne jak mysz kościelna", żeby wydał przez jeden dzień na siebie i tylko na siebie sto dukatów.
Robi chłopak co może...


...ale nie daje rady.

Taka to zła kobieta była. O tu , proszę:
Jeśli czytelnicy tego bloga nie znali jeszcze tej prawdy, pozwolę sobie błysnąć jakże oryginalną myślą:
>>>PIENIĄDZE SZCZĘŚCIA NIE DAJĄ!<<<
widać to przecież na poniższym obrazku:



No dobrze, Drodzy Blogoczytacze. Konkurs jest! W komentarzach trzeba uzupełnić zdanie: 
Był raz pewien.........., który...............
lubo też
Była raz ...................., która..............

Teksty nie będą poddawane ocenie: który najzabawniejszy, najbardziej zaskakujący, najbardziej pobudzający wyobraźnię. O wygranej zadecyduje ślepy los. Kartki z nickami wymieszane w worku + namaszczony Pan Sierotka. Termin losowania- 15.11 w samo południe. Do wygrania jest opasły tom Baśni Polskich. "Cudowna studzienka". Książkę wydała Media Rodzina. Oficjalna premiera 6.11.13



niedziela, 27 października 2013

O tym, że blondynki są dobre.

Było o najmłodszych synach? Było. 
Czas na córki.
Najmłodsza- Jasna,  w przeciwieństwie do starszych sióstr- Czarnobrewej i Rudowłosej zgadza się zostać żoną nieznajomego, żeby uratować Ojca.
Narzeczony przychodzi do niej co wieczór pod postacią srebrnej krówki...
Żyli by w tym międzygatunkowym  związku dłuuuugo i szczęśliwie (kawaler- jak na srebrną krówkę przystało, uzdolniony był wokalnie), gdyby nie starsza siostra, (zła kobieta- wiadomo- brunetka), która spaliła bydlęcą skórę.
Jasnej nie pozostało nic innego jak zamówić na allegro (czy u kowala, już nie pamiętam) żelazne trzewiczki, żelazny kosturek i saganek na łzy i ruszyć za kawalerem...

szła kolejno do 
Domu Słońca, 
Domu Księżyca 
Domu Wiatru
( wszyscy trzej panowie : Słońce, Księżyc i Wiatr mieszkają z Mamami, tak gwoli informacji socjologiczno - astronomicznej) 
szukając swojego ukochanego
szła i szła


i szła



i

...





no właśnie, czy udało się Jasnej odnaleźć kawalera?

czy saganek pełen łez okazał się ważkim argumentem?

czy zawarli związek sakramentalny?

...

odpowiedzi na te ważkie pytania znaleźć można w jeszcze ciepłej, grubiutkiej  książce: 
Tytuł: Baśnie polskie. Cudowna studzienka
Tekst: Joanna Papuzińska
Ilustracje: Elżbieta Wasiuczyńska 
Opracowanie graficzne: Dorota Nowacka

Cena też jest z racji objętości  (368 stron) grubiutka... puszysta inaczej... jak zwał, tak zwał, trzeba wyskoczyć z  49zł. 
Jak dostanę egzemplarze autorskie zrobimy jakiś konkursik, co Wy na to?



poniedziałek, 21 października 2013

Ptasie mleczko- raz!

Intrygowała Was kiedyś receptura ptasiego mleczka? Mnie tak. Od czasu do czasu z hartem i determinacją naukowca próbuję rozkminić rzecz organoleptycznie.

Ta oto niewiasta zna przepis:
Najmłodszy syn, wyśmiewany przez  pyszałkowatych starszych braci, ma oczywiście zacięcie eco. A to wilkowi dopomoże, a to niedzwiedziowi z łapy kolec wyjmie, a to babince chrust do  chatki zaniesie. Świadomy Greanpeacowiec. Przyroda, ze Starowinką na czele odwdzięcza mu się i pomaga zdobyć rękę królewny, pół królestwa, a nawet pokonać łotra o wdzięcznej ksywce RYCERZ HAŁABURDA HERBU MAŁY JUREK. 


Mówię Wam, Ptasie Mleczko jest dobre na wszystko. Nawet na smoki!
*****************

"Cudowną Studzienkę", grubaśny, prawie 400 stronicowy zbiór baśni wezmę do ręki dopiero na Targach w Krakowie. Za całe pięć dni. 


A już we czwartek o 19:30 w krakowskim Bunkrze Sztuki wernisaż 
***"Książkę robi się jak sweter"***
!!!
!