Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kulki filcowe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kulki filcowe. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 7 maja 2015

Jak w greckiej tragedii...

Bo to się zwykle tak zaczyna, sam nie wiesz kiedy, jak i gdzie...
Miałam zabagnione DWA stoły w pracowni, więc zorganizowałam szybciuśko trzeci tymczasowy- pianka jako blat na wielkim tekturowym pudle.
Sprzątanie jak mało co  wyzuwa mię z sił.
Poza tym JAK W GRECKIEJ TRAGEDII- co posprzątam , już, już niczym Syzyf witam się z gąską, a tu można zaczynać sobie spokojnie od nowa.





 A tak, proszę bardzo: siadłam tyłem do bałaganu i zrobiłam nowy.

















Już widzę, że trochę przefajnowałam- kulki na dziobie sprawiają, że forma się gubi, niepotrzebnie wyobla, mięknie. Pompony z dzioba-precz!






Problem natury stomatologiczno-protetyczny udało mi się rozwiązać dzięki białej modelinie. Widok podskakujących we wrzątku  zębów- doprawdy był niezapomniany!

Cud Ołóweczek unaoczniający skalę- prezent od Joli po wspólnej włóczędze muzealnej.
A dziurki w zębach są pomocne przy wszywaniu uzębienia  pod polarowe dziąsełko.

O prossszzz:





I wreszcie jest: 
włochata, zadowolona z siebie, prehistoryczna kaczka.

środa, 12 listopada 2014

wyszywanek ciąg dalszy

No i tak. Korale mam:

Te koralikowe uwiła Aga z >>>Koralowych Fanaberii, filcowe  uwiło Allegro.
Spódnica, również od  zadniej, hmmmm  może lepiej powiedzieć od południowo zachodniej strony- gotowa:





Dziane na szydle kółeczka od  Kasi >>>z Budki posłużyły mi jeszcze do zmajstrowania saszetki na discmana na którym dniami i nocami słucham audiobooków, lub mozolnie uczę się języków bardzo obcych. O proszę, tu lico




a tu plecki...



Spódnica jeeeest, korale sąąąą,  jeszcze tylko wianeczek, serdak i gotowa będę do Inwazji Na Niemcy. Szykuję się na spotkania z dziećmi i zapoznanie w realu >>>Kaczki!
Lecę w niedzielę, trzymajcie więc proszę kciuki. 
Możliwe, że organizatorzy zrobią jakieś foty, jeśli na którymś nie będę podobna do Wodza z Lotu nad Kukułczym Gniazdem (o co z wiekiem mi coraz trudniej) to wstawię wtedy HOWGHK!  fotkę "spódnicy na człowieku".

sobota, 14 grudnia 2013

pani kuleczka & ska

Kulki, kuleczki, pompony...

pasiaste  można zrobić z kawałków polaru:
te na zdjęciu wymagają jeszcze przystrzyżenia



A tak...
...wygląda mój wzornik  kolorów. Ekspedientki w sklepach tekstylnych trącają się ukradkiem łokciami i odpowiadają na pytania z cierpliwym, heroicznym uśmiechem zarezerwowanym dla osób niezrównoważonych umysłowo. 


Wzornik pomaga przy zakupach, ale też bezpośrednio przy szyciu. Można przymierzyć, który odcień będzie najodpowiedniejszy, bez wybebeszania całej szafy ze szmatkami.

Moja kuleczkowa szajba została sprowokowana prezentem.
Kasia- pseudo Kózka utoczyła miliard pięćset kulek filcowych. Jako że przyjaźnimy się od przedszkola, odpaliła mi kilkadziesiąt czerwonych. No a potem, sami wiecie- poooooszłooo...

Zaczęłam kupować kulki na jarmarkach przedświątecznych. W Krakowie na Rynku, przedświąteczny kiermasz Bożonarodzeniowy przechodzi płynnie w Wielkanocny, potem jest Święto Dzieci Gór, Dni Węgier, Dni Wina, Dni Wina z Węgier itd., więc budy z tak niezbędnymi do życia akcesoriami jak haftowane kierpce, pachnące świece, gorące oscypki  i filcowe kulki stoją przez większość roku.

Kulki można też kupić na allegrowej łączce w kilkudziesięciu odcieniach.

Lubię korale  w stylu Eksplozja Super Nowej...

...ale i takie pojedyncze oddzielane na sznureczku supełkami. 


Mam kilka par i jak nieopatrznie powieszę jedne na drugich, splatają się w Grupę Laokoona zanim zdążę powiedzieć jeden nawet Bardzo Brzydki Wyraz.
Stąd supełków jest nieco więcej niż powinno. Tylko Pan Sierotka potrafi to rozsupłać, ja rozeźlona rozcinam. Rozcinam, wiążę, rozcinam, wiążę, dlatego są coraz krótsze- powiadam Wam skończę jak Isadora Duncan.
Ach, ach, my artystki...

czwartek, 21 listopada 2013

Przetwory na zimę

 Od Ani Sędziwy zgapiłam pomysł chomikowania  końcówek kredek. 
Mam kulki, korale, potencjalne biżuteryjne cudawianki. 
No to zawekowałam, co mają tkwić w szufladzie!
Ponieważ  zakrętki słoików nie wprawiają mnie w ekstatyczne szały estetyczne, uszyłam najpierw czapeczkę wieczku konfitur z Łowicza, no  a potem - sami wiecie- poooszłooo !
Trzeba mieć 10 minut wolnego czasu, skarpetkę nie od pary, albo z kompromitującą dziurą na palcu, pusty słój z odklejoną etykietą,  pompon,
albo koralik spod Sukiennic


i już można wekować guziki, odznaczenia państwowe, drobniaki, ciasno zwinięte banknoty o nominale 100 czego Państwu jak najserdeczniej życzy
-Ela de Wu