Zanim nobliwe plenerowe towarzystwo zdążyło podnieść opadłe szczęki, nim odzyskało głos, umocowało opadłe na szypułkach oczęta, i docuciło omdlałych, ja już stałam na paluszkach i z miną Ananiaszka- pieszczoszka pani mówiłam: ja, ja, ja ja robię Świętego Franciszka!
No i zmalowałam:
(fragment)
Pochwalony bądź, mój Panie ze wszystkimi Twymi stworzeniami,
nade wszystko z panem bratem Słońcem,
bo jest on lampą dnia i nim rozświetlasz naszą drogę.
Jakże on piękny, promieniejący i pełen blasku.
O Tobie, o Najwyższy, daje nam wyobrażenie.
Pochwalony bądź, mój Panie, przez siostrę Księżyc i gwiazdy:
stworzyłeś je na niebie, jasne, cenne i piękne.
Pochwalony bądź, mój Panie, przez brata Wiatr
i przez powietrze, słotę, spiekotę i każdą pogodę,
którymi wspierasz wszystkie Twe stworzenia.
Pochwalony bądź, mój Panie, przez siostrę Wodę,
która jest bardzo użyteczna, i pokorna, i czysta.
Pochwalony bądź, mój Panie, przez brata Ogień,
który rozświetla mroki nocy:
piękny on, radosny, nieprzejednany i silny.
Pochwalony bądź, mój Panie, przez matkę naszą Ziemię,
która nas żywi i utrzymuje,
wydając wszelki owoc, barwne kwiaty i zioła.
A tu obrazek "Dzwony Świętego Franciszka". To on właśnie 791 lat temu, na 15 dni przed Bożym Narodzeniem zaczął przygotowywać w lesie pod Greccio pierwszą szopkę-stajenkę z siankiem, wołem, osłem i figurką Dzieciątka.
Dzyń, dzyń! Święta coraz bliżej!
Jestem jakoś pewna, że Świętemu Franciszkowi podobała by się
Robótka !
Święta Klara autorstwa mojej szczecińskiej Psiapsióły
Karin Majdowskiej