Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kolorowe serca. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kolorowe serca. Pokaż wszystkie posty

środa, 19 maja 2021

Szaro-szara i kolory od serca

Nowa wiosna- nowa sukienka.
Baza kiecki ze sklepu typu Kop-ciuszek. Bardzo przyjemna dla skóry ekologiczna bawełna, ergonomiczne kieszenie, ładny wykrój dekoltu , ale jakby to powiedzieć, całkiem szaro- szara. Od lat adoruję w necie motywy Orly Kierly, ceny niestety- w sam raz dla nastoletnich dzieci japońskich milionerów. Wzięłami i udziubałam liść akacji sama. Sorry Orrla, naśladownictwo najwyższą formą komplementu.
Listki wycięte z z polaru, łodyżka panie dziejku wyszyta łańcuszkiem. Tak wygląda na krygującym się człowieku:
O, a tu widać że sukienka ma czarną listwę na dole.
A z innych nowości- Nasza Ksiegarnia przysłała właśnie paczkę z egzemplarzami autorskimi "Kolorowych Serc" Beaty Ostrowickiej
W kuluarowych w kadrach :
Żółty
Czarny
Biała inspirowana Dynią Kaczki
Czerwona
Niebieski
Cicho- ciemnawy Fioletowy i Zielony
Uważajcie! Cała ta ferajna z opowieści Beaty Ostrowickiej skrada się żeby skraść Wam serca.
Będą sprawdzać czy mieszczą się Wam w sercu wszystkie kolory świata.>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>i kolejny aproposik nowościowo- kolorowy nowe druki w RAMKI I NA ŚCIANĘ

środa, 29 stycznia 2020

Salon odrzuconych

To papierowe towarzystwo miało znaleźć się na wyklejce ksiązki Beaty Ostrowickiej "Kolorowe serca", lecz z powodów kompozycyjnych, by nie rzec merytorycznych, zostało odrzucone. Śpi w pudle, celulozowym snem wiecznym. No to chociaż niech tutaj poprężą muskułki i zajrzą w oczy Szanownej Publiczności



Kaczkę jeszcze udało mi się jeszcze do książki przemycić, ale króliczkowi, fujarze  nie ostał się nawet  sznur...

Tego gościa lubię głównie ze względu na beznamiętny wyraz twarzy godny męczenników na średniowiecznych obrazach.

Tak by mogła chyba wyglądać Katastrofa- nastolatka.

W mojej głowie ten skubaniec się rusza, drobi łapkami, macha ogonem jak  metronom z ADHD , przekręca głowę, nadstawia uszu i toczy jednym i drugim okiem. Bardzo entuzjastyczny egzemplarz. 

O- tu salon odrzuconych:



I jeszcze taki Żarłacz, lub jak kto woli Bardzo, BARDZO Puszysty Koteczek:


Głowa mi się wydała zbyt mała, no to zmieniłam...

 ...ale jednak, nie...



 ...z mniejszą głową  draczniejszy.
Czego i Państwu życzę. Żeby pasowało.


czwartek, 23 stycznia 2020

Czerwona

"Kolorowe serca"książka Beaty Ostrowickiej , a w niej aż ośmiu bohaterów.
Zielony, Pomarańczowy, Biała, Czarny, Czerwona, Fioletowy, Niebieski. I Żółty- tu poza kadrem.

Dziś zoom na Czerwoną , ze skłonnością do Bardzo Dziwnych Zwierzątek



Nie wszystkie wersje Czerwonej załapały się do książki (nie ta skala, nie w tę stronę odwrócona, wesoła - kiedy powinna być smutna i takie tam życiowe sprawy), ale ta poniżej z gadem hodowanym na piersi i bydłem na paku i owszem, weszła.





Już wkrótce -Pomarańczowy , zwany też Człowiekiem Marchewką

piątek, 10 stycznia 2020

Cięcie

Spędzałam czas proszę ja Was wśród tej oto ferajny i szczęku nożyczek, a folijki od taśmy dwustronnej wirowały wokół mnie jak confetti. 





 Dzień za dniem, tydzień za tygodniem cięłam, cięłam oraz cięłam,  siedziałam niczym królewna w szklanej kuli wśród wirujących ścinków, papierów- leżących wokół mnie, tworzących labirynty i kolorowe hałdy -i było fajnie. Aż któregoś dnia wstałam i nad poranną kawą poczułam się nie jak 

nożycoręka demiurżka, 

ale jak skapcaniała pańcia w średnim wieku, którą boli kręgosłup i dusza.

Nie było czasu na zastanawianie się- zwykła chandra i przepracowanie, nagły atak realizmu, czy może początki wypalenia. Wsiadłam w PKS i pojechałam w góry wytarzać się w śniegu i i słońcu. Pomogło.

Więc pamiętajcie, jakby co- róbcie sobie okłady z Przyrody.


piątek, 20 grudnia 2019

Siła wyższa. I cięższa.

No niby tak jojczę, sarkam, skuczę z cicha, że nie mogę runąć w te przedświąteczne przygotowania, ale jak widzicie, TO  jest dużo silniejsze ode mnie. Muszę się bawiuńkać i już.


Kilka innych, wyciętych   hołubców można zobaczyć na Instagramie

niedziela, 8 grudnia 2019

Cała prawda o życiu twórców książek dla dzieci

Chcę z całą mocą potwierdzić przypuszczenia Ludności Cywilnej. 
Życie artysty w tej branży to   n i e u s t a j ą c e   pasmo szczęścia.



To Autorka i ja przy pracy nad nową książką.




Pląsa człowiek wśród kwiecia z iście dziecięcą radością w sercu, od czasu do czasu, w przelocie, niechcący, coś tam napisze, czy wytnie figlarnego hołubca, a krasnale mu sprzątają, elfy gotują, trytony dbają o zaopatrzenie, a trolle załatwiają sprawy urzędowe. Z finansami też jakby  jakieś czary.






A wszystko  to - nie myślcie sobie, jest  ni mniej ni więcej : WYTRWAŁĄ WALKĄ O UŚMIECH DZIECKA!  Tak powiedział kiedyś z powagą  jeden pan na otwarciu mojej wystawy, i tego się od lat trzymam. I grzywy jednorożca oczywiście.


i tu następuje pętla, gdyż ciekawe wypowiedzi innych twórców w tym temacie znajdziecie na >>> facebooku, gdzie zamieściłam link do bloga