Przywabianie wiosny robi się się tak:
Trzeba zebrać wszystkie zielone nitki , koraliki, polar w jedynie słusznym kolorze. Cały arsenał:
Jeśli się ma dwa ogromniaste blaty zabałaganione Czymś Zupełnie Innym, można w swej wrażliwości i zamiłowaniu do harmonii zaimprowizować nowy stolik. Blat może być z tektury:
I proszę, w dwa dni robi się tak:
A teraz jest tak. Wiosna przyszła? Przyszła!
Chcecie więcej szczegółów?
tak a'propos namolnego gadulstwa widzieliście Państwo komiks młodej zdolnej
>>>Emilii Prosół?
O czym ja tu... aha! Zaczęło się od portretu. To jeden z indywiduów >>>STĄD
Ciekawa byłam jak może wyglądać w pełnej gamoniowatej krasie.
Patrzył na mnie tak wymownie, tak bardzo pchał się na świat, tak mię tupał po półkulach, że nie było wyjścia.
Przy dużym ( bardzo dużym) natężeniu dobrej woli, na powyższej fotografii można się domyśleć niskiego czółka, kulki trąbonosa i niskopiennego cielska. Te kawałki polaru to jego mięsko, muskulatura, nada formie intrygującej wypukłości.
Nie będę przepraszać za jakość zdjęć, bo to już okrutnie nudne.
Przyjmijmy, że tak miało być, że to ta... nnnno... mgiełka niedopowiedzenia.
Tu zwierzyna w obiektywie Profesjonalisty.