Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Syreny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Syreny. Pokaż wszystkie posty

środa, 21 maja 2014

Syreny z Tytana. A nawet z Polara.

Przestało padać, gołębice w te i we w te latają z oliwnymi gałązkami (wiecie ,że na wzgórzu wawelskim rośnie regularna, pokręcona, stareńka oliwka, którą wedle legendy zasadziła sama Królowa Bona?), tęcze na bogato- podwójne, ptacy śpiewają, ale przezorny zawsze ubezpieczony -taki ogón proszę Państwa zawsze się przyda!

W prewencyjnej akcji przeciw powodziowej udział wzięli: polar, ust i ócz koral, sztuczna watolina, długie atłasowe frędzle- są lśniące , ciężkie i fajnie gibają się przy każdym ruchu.



 A tu ogón w procesie. Sam w sobie jest dość chudy-  ku przestrodze: łuski mocno poszerzają w biodrach!. Gdyby komuś się to przydarzyło, niechaj zajrzy na blog mojej koleżanki od przedszkola Silkdress, która świeci w tej (przemianie) materii przykładem.


A tu już w całej krasie Syreńka z włosem rozwianem chcę ją wysłać na aukcję charytatywną- jak dogadam szczegóły napiszę, kiedy i gdzie. Może jakiegoś warszawskiego patriotę ta wodna panna skusi?

czwartek, 15 maja 2014

Syreny płci obojga

Mokro jakoś,  pada  i pada,  coś czuję, że jeszcze jeden taki dzień, albo dwa a przyjdzie pokryć się w strategicznych rejonach  rybią łuską...
Ten kawał morskiej baby nawiedził mnie przy okazji ilustrowania Bajki o Helskich dzwonach. Ale w końcu do książki  nie weszła. Nie wpłynęła na ...no... ekhem...w każdym razie nie ma jej w książce. Postanowiłam zwodować ją na  akwenach internetowych. Co się ma kisić dzieweczka w szufladzie.


 Natomiast ten nerwowy, morski inteligencik narodził się z piany. Woda z pędzli, zeschłe gwasze, paleta- te rzeczy. Czekał. Czekał, drzemał w opasłym notesie i  kusił swym nienachalnym wdziękiem. Aż wreszcie Zosia Stanecka napisała dla Świerszczyka horrorek pt. ZEMSTA WODNIKÓW. O tym jak Utopce, Wodniki i inne wodne stwory wzięły sprawy w swoje błoniaste ręce, i uratowały rzekę przed ściekami z fabryki Prezesa Karpia.


Mogłam wreszcie dać zatrudnienie panu Syrence. Właściwie Ryboglonowi.
Razem z kolegą Szlamiakiem i Ślizieniem stworzyli nieustraszoną jednostkę wodną pod kryptonimem AKW -Antyfabryczne Komando Wodników
-Naszą bronią będą śluz, szlam i glony
  -ciągnął Ślizień. -Zaatakujemy  znienacka, pod osłoną nocy. Tej nocy!


Moralnie oślizgły  Prezes Karp w czasie transformacji.


Już za dzień, za dwa, za chwilę- Syrenka w 3D


Nie dajcie się aurom bezlitosnym!
Macham płetwą
pa,pa
-Ela