Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Smok Wawelski. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Smok Wawelski. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 17 maja 2026

Uwaga! Smoki w Jastrzębiu-Zdroju


Zapraszam! Wystawa trwa do 26 czerwca 2026r.

Można zobaczyć na niej oryginalne prace z cyklu>>> Pan Kuleczka 
Wojciecha Widłaka, Wydawnictwa Media Rodzina
i z książeczki Instytutu Książki >>>Mama, tata i ja. Hop-la-la
oraz pewną ilość >>> Smoków, które z pieśnią na ustach robię dla Naszej Księgarni od ładnych kilku lat.

Fotorelację z otwarcia wystawy znajdziecie na>>> Facebooku



O! A tego koleżkę uszyłam specjalnie na wystawę w Jastrzębiu: 




Nie chciałam żeby skubaniusi miał tło, 
wycięłam więc jego kształt ze sztywnej tektury. Pulchne ciałko nadaje piankowa watolina, sprzedawana na metry.


Czarne, polarowe plecki, przykleiłam do tektury tylko na środku, co mi pozwoliło...


...swobodnie napiąć i przyszyć smoczą, czerwoną skórkę. 


Na tle bałaganu w pracowni prezentuje się tak.  Tu nieprzyćmiony:


A jak już będziecie w Jastrzębiu, koniecznie zobaczcie piękny, park zdrojowy.




 

wtorek, 29 października 2019

Kto mi da skrzydła?

Kiedy ja wreszcie wylezę z tego przeziębienia? Co już jest lepiej, nadchodzi jakiś kataklizm zwany dla niepoznaki Targami Książki i bziu, znów awaria nosa. I innych co istotniejszych fragmentów.

Może zamiast wychodzić z przeziębienia, ja po prostu z niego wylecę . 
Jak młodość nad poziomy. O, proszę:
A tu O rzeczach, które mieszczą się na kanapie, i innych które nie mieszczą się w głowie

wtorek, 15 października 2019

Biorę i wyginam

Czuję się jak jednorożec spóźniony na Arkę. Zawsze tak mam przy katarze.
Jak kto ciekawy jak było na warsztatach z dziećmi i  na otwarciu wystawy, niechaj zajrzy >>>TU

poniedziałek, 30 września 2019

Zupełnie Nieopierzony



Zwykle te moje szmatki mają ze 30cm 40cm, ale tu- ze względu na niuanse urody  tego przeciwnika depilacji, oryginał  jest malutki. Ząbki ma z wykałaczek. 
Przeprowadzam właśnie casting, które smoczydła/gargulce pojadą na wystawę do Oranżerii Kultury w Lidzbarku Warmińskim. Jakie krygowanie, stroszenie łuski, podlizywanki, mówię Wam...

piątek, 3 maja 2019

Która gadzina?



Alicja Krzanik
Na smoka

Na smoka
najlepiej spojrzeć z wysoka.
Z bliska
zobaczysz część łapy lub pyska,
fragmencik…
i choć zostanie w pamięci,
to skala
największych zuchów zniewala.
Z daleka
tak nie przeraża człowieka.
Gadzinka…
ot, jak kanarek, bądź  psinka.
Tu wniosek
– w ostatnich wersach go niosę:
Z oddali nawet olbrzymi są mali.


Najnowszy numer Świerszczyka aż trzeszczy w szwach od rozpasanej gadziny.
I jam przyłożyła rękę:


nasz przyjaciel Świerszczyk ukazał się po raz pierwszy w maju właśnie. Tak wyglądała okładka spod ręki Jana Marcina Szancera:



Jak spędzacie długi weekend?
Ja uczciłam święto pracy siedząc murem w pracowni. Tam też spędziłam święto flagi oraz święto Konstytucji 3 maja...

niedziela, 14 kwietnia 2019

Wiosna, wiosna, wiosna ach to ty!

Miałam arkusz A4 zielonego kiziatego filcu. Aż się prosił na gadzinę, choć z racji szczupłości materiału musiałam ograniczyć się do portretu. 
No, kadru amerykańskiego.

I tu rodzi się pytanie:
czy ja bym kiedyś nie mogła uszyć takiego smoka na widok którego mroczne nastolatki powiedziały by WOoooW, lub chociaż zajefajny?
Nie, znowu taki bezradny kłapciuch i smocza pierdoła.

Taka karma.

Fotę zrobiła sama Anita Andrzejewska

poniedziałek, 11 lutego 2019

Do rodzin o nazwie kobieta średnia

Potrzebny będzie polarowy szalik, smocze jajo (najlepsze australijskie, w wersji oficjalnej składane przez tamtejsze strusie),  koraliki...


...pojemniki na koraliki...
...nie są niezbędne do pracy, ale bardzo ją ułatwiają, ja swoje kupiłam w sklepie dla majsterkowiczów.

Mikro nóżki na spodzie,  trafiają w otwory na wierzchu następnego pudełka, dzięki nim można je stabilnie ustawić w słupek. I ktoś tak sprytnie to zaprojektował, że i mniejsze i większe pudełka mają ten rozstaw identyczny.

 Widzę że teraz można kupić od razu cały regał, ale zanim to nastąpi ponapawam się opisem rekina marketingu przemielonego przez Gugla translatora:

Pojemniki Na śRubki lub nawet w lub, być może, lub, być może, obiekt, w rodzinnym pokój. Gry fakt, aneks kuchenny jest ważne częścią dom. Do rodzin o nazwie kobiet średnia, produkty są przydatne o uruchom rzeczy z codziennie żywnością bieganie lub gotowanie.

Ulubione Regał warsztatowy z 60 szufladkami | Zamów w Conrad.pl @LN-25

No to tak: mamy koraliki, polar, igłę z nitką, dużo cierpliwości, dodajemy szczyptę tej, no Kosmicznej Transcendencji i już mogę Wam posłać



pozdrowienia z planety Melancholia:
foto i smocze jajo od Anita Andrzejewska

czwartek, 10 maja 2018

Kochanica Francuza

Z tęsknoty za zielonym robi się różne dziwne rzeczy:




















Młoda zdolna- Agnieszka Woźniak dodała mi ( bo chyba nikt nie wątpi, że to mój psychologiczny autoportret) trochę wiatru we włosach

P.S. W Pałacu Sztuki w Krakowie na wystawie zbiorowej "Joniak i uczniowie" do 27 maja można zobaczyć kilka wasiuczych oryginałów i  wysokokaloryczną porcję malarstwa mojego Mistrza .

PS.Wybieram się na warszawskie Targi Książki.  Na stoisku Media Rodziny  będę w sobotę 19 maja od 12 do 13, a w niedzielę 20 maja możemy spotkać się na stoisku Agory od 13 do 14.
Przyjdźcie, co tak będę siedzieć po próżnicy?

niedziela, 18 marca 2018

Żółta Kredka






Poznajcie się.




To jest...


...Żółta Kredka...

Żółta Kredka-największa pierdoła wśród smoków. Zamiast zdrowych rozrywek- typu rycerze, zabawy na świeżym powietrzu woli lekturę, śpiew...


...i rysunki, siłą rzeczy dość monotonne tematycznie:


wtorek, 13 marca 2018

No to cyk!


O TYM JAK WASIUK Z TECHNIKĄ WOJOWAŁ.

W chatce pod lasem mieszkał sobie  Wasiuk ze swą starą głupawką. Zdrowi a weseli- nie wadzili nikomu.  Spostrzegł to Wasiuków nieprzyjaciel Techniką zwany i dalejże kosmatym ogonem w elektronice mieszać, brudnym pazurem  kłuć, nad starą wierną cyfrówką  sprośne czary czynić. Popsuła się aparacik, czarny ekran podglądu z żałości tylko pokazując.
Myślał Wasiuk, myślał, ale że nie był w tym zbyt mocny swoją kmiecą robotą się zajął i smoka nowego począł hodować.


Najpierw gadzią skórkę łacno na polarze wyrysował. 
Cyk! Aparatka zdjęcie jak umiała zrobiła.
Tak w ciemno, nie pokazując nikomu.


No to Wasiuk szparko skórkę smoczą wyciął i na tło bieluśkie  cisnął.
Cyk cyfryżeńka- babuleńka fotę trzasła.


Dobra nasza pomyślał  Wasiuk
i zębów a oczów gadzinie narobił. Pięknych, krzywych   a żółciutkich.


Babuleńka cyfróweńka tylko jękła.



Pioseneczki Ludu Małoposki  rzewnie nucąc, wzorki różne na smoczej skórze Wasiuk począł wyszywać.
Cyk!


Cyk!



Wasiuk kropeczki...





... paseczki, krateczki chwacko nawywijał!


Cyk, cyk!


 Wreszcie - gadzina u płota.


Cyyyyyk, wierna cyfróweczka zrobiła i z wysiłku padła.
Dobra, myśli Wasiuk  wierna głupaweczka, dzielna, zdjęć jednako już  nie wydoli.
Ze starości jej matryca bielmem zaszła, piksele bezzębnymi memła wątpiami, a i też trochę bidulina na umyśle melepeci. Jej prawo w tym wieku.


Ale jak tu ponadczasową urodę smoka w jajo zrobionego oddać?




Myślał Wasiuk tam- sam. Pójdę w świat, a radę u mądrych ludzi znajdę. Wziął tedy chleba, sera, kosturek, smoka na mocnej nici uwiązał, papierem owinął, do pudła wraził, wszystko czarnym atramentem dokumentnie na wieku opisał, przeżegnał się i ku cywilizacji ruszył.
Idzie borem, lasem, chodnik kostką Bauma wyłożony  śmieje się do chwackiego wędrowca. A auta jadą a szumią, trąbią, spaliną pierdzą- aż miło.

Uszedł drogi mało wiele, patrzy, a na dróg rozstaju dom dziwaczny stoi. A wielgi, a murowany, a okien plastikowych tele w nim niczym rubryk w picie.
Nic to, wytrzymał Wasiuk, bo  nieulękłe w nim było serce.
Trzy pary drzwi w tym wielgaśnym domu były.
Nad pierwszymi- dziw nad dziwy- napis: Ośrodek Zdrowia stoi. Podumał Wasiuk, w swą płową czuprynę się z chrzęstem podrapał. Myśli- o nie, nie tędy mię droga.
Nad drugimi drzwiami inkszy napis APTEKA na zielono świeci. Tu by pewnie jakieś antidota znaleźć można, ale że uczony był w piśmie, wiedział że w bajkach zawżdy do trzech razy sztuka. Dalej stoi a patrzy.
Aż tu taki pięknisty napis oczom jego  się ukazuje.

Mało że POCZTA to jeszcze POLSKA. No nic, myśli sobie strach, bo strach, ale pójdę! Chleb i ser  zjadł podzieliwszy z ptaszętami a myszkami polnymi , brodę płową z okruchów oczyścił, gila elegancko rękawem otarł, pas łowicki poprawił, słomiane kapce z pyłu gościńca otrząsnął, paczkę mocniej w garści ucapił- poszedł.

A tam wiadomo- potwory groźne dostępu do skarbu pilnują.
Potwór pierwszy- gorąc straszny.
Drugi- duchota.
Trzeci-  zaczarowana grupa kmieci  spode łba patrząca, co ani na pozdrowienie nie odpowiedzą, ani się ode drzwi nie odsuną, ino jak ryby jakoweś zaczarowane patrzą a patrzą.

Nic to, myśli sobie Wasiuk potem spływający, próba na mnie przyszła, ale WYTRZYMAM!
W kolejce stał a stał, a szparkie staruszeczki łokciami młócące a to po długopis a to po druki podchodzące -przetrzymał.
Przetrzymał i pacholę ruchliwe luzem puszczone, piskliwe, ciekawskie.
Przetrzymał niewiastę w dżinsie  a ortalionie 3988872 listy biurowe wysyłającą.
Wąsatego i niemytego, co panieneczkę z okienka za przepisy pocztowe rugał.

Wreszcie i  jego- Wasiuka kolej przyszła.
Mówi  odważnie -Tak, a tak,  paczkę bym ku samiuśkiej Warszawie wysłał!
A panieneczka tylko rączkami swemi bieluśkiemi stuk stuk w klawiaturkę uderzyła, mocną pieczęć na pakunku a na druczku odcisnęła, pieniądz papierkowy  chytrze wzięła, maluśkie naklejeczki na wieko  dała, paczkę ze smokiem w kąt na inne pudła cisła i różanemi swemi usteczkami powiedziała - Następny proszę.
Włożył  Wasiuk zmiętą w rękach czapkę i do swej chatki wrócił .
Głupawkę wierną swą obrządził, prądem smacznym przez czarodziejski sznureczek nakarmił i czeka.

Czeka dzień , jeden, drugi, inną robotą się zajął.
Nową aparatkę ku pomocy starej przez net zamówił.
Przyszła.
Dni mijały i noce.
Aż tu ranka pewnego w okieneczku komputera taki portret swej gadziny zobaczył. O taki:


Jaki  morał  z tej opowieści płynie?

No właśnie, może Wy mi powiecie?

piątek, 26 stycznia 2018

A ty lśnij, lśnij w karnawale!

Można oczywiście lśnić dowcipem i intelektem.
Ale umówmy się- jest to M Ę C Z Ą C E.

Postanowiłam wykorzystać swoje  naturalne walory cielesne i nadać im godną oprawę. Każdą boską wypukłość, budzące niepokój wyoblenie pokryłam  łuską cekinów.
Zdaję sobie sprawę, że wywołam podziw mężczyzn i zazdrość kobiet. Niejedna Beyonce i Richana będzie miała skichany ten piątek . Trudno.

Żądze nie śpią. Będę mieć oczy dookoła głowy...
...i pójdę w szał jak po sznurku!



A tak w ogóle- wszystko przez tę Panią! Wzięła i przesłała mi cekiny. Ot tak- parę motków. 
 proszę jaki wypas przy moich skromnych zbiorach:

Alternatywne propozycje na karnawał znajdziecie TU i TU

No chyba że jesteście wanną, to TU!