środa, 2 sierpnia 2023

Leję wodę

 Jakoś tak jest, że im intensywniejsze życie w realu, 

tym bardziej anemiczne w necie.

Nie chcę lać wody, no ale można zrobić wyjątek na rzecz >>>Świerszczyka

w którym znajdziecie też moją ilustrację do letniego wiersza Alicji Krzanik.



tu do pobrania i samodzielnego druku kalendarium sierpniowe


Szukając w komputerze okładki, którą było nie było, zmalowałam 4miesiace temu, wpisałam hasło lato i wyłowiłam ten oto obrazek zeskanowany nie z oryginału, a z kalendarza dla dziecięcych klubów Toyoty, który to kalendarz chyba równo 100lat temu dostał na ogólnopolskim konkursie kalendarzy Vidical nagrodę za ilustracje i hurra, hurra nagrodę publiczności.

Takiego lata Wam życzę-  w  harmonii z pięknem (Waszej wewnętrznej) natury




niedziela, 2 lipca 2023

Kociaki z kalendarzem








 Powstały nowe kwiaty, nowe koty, nowe drzewa a tymczasem...


... mamy już lipiec. Kto by się tego mógł w czerwcu spodziewać?!



poniedziałek, 19 czerwca 2023

Oburzająco Pusta Miska

 

Znacie ten wzrok? 



                -Nie gadaj kobieto tylko ładuj. Nie jadłem już od pół godziny!



środa, 31 maja 2023

Czerwiec u bram

Etapy malarskiego kocio-kwiku możecie zobaczyć na Instagramie



 A tu karta kalendarza czerwcowego, rysowana w szpagacie między majówką a wyjazdem na Festiwal Alfabet w Lublinie


Do zobaczenia zatem- tu i ówdzie.


poniedziałek, 22 maja 2023

Kosmos stokrotkowy

dostałam taśmę maskującą. No, musiałam spróbować. 
Bielutkie stokrotki nadawały się do tych prób znakomicie.


Podmalówkę maluję bardzo szybko, żeby nakładana na wierzchu druga warstwa 
wtapiała się w lekko wilgotne tło.
 


 po zdjęciu taśmy maskującej:



Przefajnowałam w tych cieniach na stokrotkach
- wyglądają jak brudne, wymęczone.



a tu widać różnicę między fotą z komórki a skanem, pojawiają się subtelności, półtony, które aparat beztrosko pomija.



serdecznie zapraszamy na wystawę naszej grupy w ramki i na ścianę


czeka tam na Was spory pakiet chlorofilu.

niedziela, 7 maja 2023

Tu jest mój dom

 Widzicie te ciemnoszare plamki na dole kartki? 

to płyn maskujący-liquid masking film. Choć powinien się nazywać płyn maskująco-zdzierający. Najwyraźniej nie nadaje się do lekkiego, spulchnionego papieru, bo zdziera cholera wierzchnią warstwę.


Próbuję takich wynalazków, żadna bowiem, najlepiej kryjąca biała farba, nie ma w sobie takiej promiennej jasności jak czysty papier.

.


Ów maskujący płyn, zastyga w gumowo- silikonową masę i usunięty tępym narzędziem powinien teoretycznie odkleić się od papieru zostawiając niezamalowany, niezatłuszczony papier, ale jednak mimo dość gęstej konsystencji wiąże ze sobą puchatą powierzchnię kartki. Sprawdza się na bristolu, no ale kto maluje wodnymi farbami na gładkim, ścisłym niechłonnym papierze?


Podrysowanie gęstwy gałązek w tle kredkami.


Zagęszczenie pączków, bo łysawo. I siup na skaner:


Pomyślałam, że mimo tej ograniczonej, "smutnej" gamy mogłabym w tym obrazku mieszkać, więc siup, czemu nie, namalowałam sobie dom. 
Kto uważny ten wypatrzy.