Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zabawki ręcznie robione. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zabawki ręcznie robione. Pokaż wszystkie posty

piątek, 7 lutego 2014

PSY- recyklingu ciąg dalszy


Sunia








Krakelury na pysku nie udało mi się uzyskać za to cellulitis na uszach i owszem!



Sunia od d...rugiej strony



A to...


...Blues w tonacji minorowej





Fioletta

Hmmm, rzęsy jej się troszku potargały...




Gacek miał też pierwowzór rysunkowy, ale zaginął w pomroce dziejów.



Feluś natomiast miał pierwowzór w żywym modelu.
Bardzo żywym powiedziałabym. Och! Kochałam sierściucha..
Jego pani mówiła- Zobacz Feluś! Ciocia Kiełbasa przyszła!


*****

Termofor Florian czeka na Twą pomocną, zmarzniętą dłoń!

poniedziałek, 3 lutego 2014

Gorący towar!

Młody , przystojny, bez nałogów, ujmujący ciepłem i skromnością,

małomówny- acz z bogatym wnętrzem,
pozna panią w celach nie tylko towarzyskich. 
Dla spragnionej ciepła domatorki gotów stracić głowę!
O, proszę:

na małej pomarańczowej karteczce jest napis max 60'C

Wzrost 42cm ,  obwód pasa 42cm, waga 40dkg ( bez wypełnienia), pojemność 1,8 l, wejrzenie uczciwe i śmiałe.




Termofor można wylicytować w aukcji na rzecz chorej

A teraz parę fotek z cyklu: jak hartowała się stal

Wybrałam ciepłe, rozgrzewające kolory. Wiem, że to śmieszne, ale wydaje mi się, że czerwone koce grzeją lepiej niż niebieskie.



z takim oto łyseńkim jeszcze jegomościem i całym bałaganem przeniosłam się do kuchni



miałam  tam ciut lepsze światło.


Ten moment kiedy szmatka nagle na człowieka SPOJRZY  jest nie do zapomnienia. Zwykle oczy robię z guzików albo koralików,  ten błysk nadaje oczom życia, ale miałam na względzie, że może chłopakowi się poszczęści i wyląduje w łóżku jakiejś wrażliwej niewiasty. Guziki, sami przyznacie przeszkadzały by tylko.


Mam nadzieję, że ktoś polubi Potwora Termofora, znajdzie  dom i za dobre serce będzie mógł się odwdzięczyć ciepłem i kojącą puchatą obecnością. Licytujcie- ładnie Was proszę, cała kaska idzie na rzecz małej Elizy!

sobota, 25 stycznia 2014

Motyl polski a terror depilacji

Zimno tak jakoś, ciemnawo, wilcy wyją...
W ramach prewencji antydepresyjnej uszyłam sobie MOTYLA.






 Trąbę owszem miał imponującą, ale skrzydełka  za małe. 
Doszyłam!  Co będę chłopakowi żałować.

Nożyny z okrągłej gumki kapeluszowej podrygiwały owszem jak trzeba, ale czegoś było im brak. Uznałam, że zawinił tu współczesny TERROR DEPILACJI.
Z włochatą klatą, odnóżami i tyłeczkiem wygląda duuużo lepiej!







Fotki poniższej użyłam już wcześniej, ale pozwolicie użyję jej raz jeszcze, żeby nadmienić, że: 

ciałko-szyte, polarowe
oczy - z koralików wszytych w dziurki większych koralików 
odnóża- z przystrzyżonych drucików kreacyjnych 
włochatość- z akrylowego szala ze sklepu typu Kop-ciuszek





Palec wskazujący pozwala manewrować trąbką



a kciuk i palec środkowy skrzydłami. Nie są to może finezyjne wyżyny ręcznej animacji, ale kontakt z Motylem dał mi dużo radości. A o to w kuracji antydepresyjniej przecież chodzi, prawda?



Zanim z Motylem zrobimy Wam pa-pa, przypomnę o
który trwa do północy z 27 na 28 stycznia


Pa, pa!

niedziela, 29 grudnia 2013

jak zrobić makijaż w kosmosie?

Zwabionych tytułem przepraszam. Śniło mi się, że piszę tu post pod takim właśnie hasłem, wklejając odpowiednie zdjęcia (piękne smokie eyes zza blikującej szybki kosmicznego kasku), ale jako żywo, oczu to ja nawet z prawidłowo działającą grawitacją umalować nie umiem. Sorry Winetou.

Tak naprawdę chodzi o ubiegłoroczną lalę dla Elizy .
Gibkość zapewniały dziewczęciu druciki kreacyjne.



 Te oto mysie warkoczyki robione nieopatrznie z cienkich nitek ściuboliłam przez ładnych kilka godzin. Chodziło o to, żeby z tyłu głowa nie świeciła różową łysinką.



Wyprawiłam ją w świat z małym wianem, co będę dziewczyninie żałować. W torbie był nie myślcie sobie,  niewielki  pieniądz..

Dobrzy ludzie kupują te artystowskie lale w zupełnie  nierozsądnych cenach. Ale można wybrać też rękodzieło za 15- 35zł, które z myślą o Elizie zrobiło jakieś dziecko. Wydatek niewielki, a za jednym zamachem uszczęśliwi się małego Autora- i przyłoży się ręki do naprawdę ważnej sprawy.


niedziela, 22 grudnia 2013

niebiańsko

Ubiegłoroczna akcja dla Elizy.
Powstały lalki murzynki, lalki zajączki, postacie z bajek:czerwone kapturki, samice krasnoludków, arcyprecyzyjna aż po klamerki bucików Mary Popins.
Marianna Oklejak uszyła  lale- esencje męskiego czaru, kapiące wprost od testosteonu
 SUPERMANA 
TARZANA
SLASHA
 Powstał  też "kotek jak ta lala"



















kotek jak widać "miętki i giętki" i jakże chętny do przytulania





Na aukcji allegro znalazł nowego właściciela. 
Bardzo Was zachęcam- kto umie, niech uszyje lalę dla Elizy. Kto potrafi, niech wyskoczy z kilkunastu, kilkudziesięciu złotych i kupi lale uszyte w intencji Elizy 
Do igieł! Do portfeli! Pomóżmy Elizie !


*****
w czasie przygotowań przedświątecznych
NIECH MOC BĘDZIE Z WAMI!
no a potem- miłego świętowania
niech Wam będzie dobrze z Rodziną,
a Rodzinie niech będzie dobrze z Wami!


-Ela


piątek, 20 grudnia 2013

Smok, smok pani matko- SMOK!

Szukając zeszłorocznych fotek z lalą dla Elizy znalazłam zdjęcia SMOKA, którego razem z Agnieszką Żelewską uszyłyśmy na warsztaty z dziećmi we Włoszech. 
Relację z wystawy i  warsztatów z  Anitą Andrzejewską, Tomkiem Pilichowskim- Ragno i Agnieszką Żelewską możecie zobaczyć TU.


Agnieszka szyła smocze cielsko, ja głowę i łapy.
Wyszedł nam, nie chwaląc się chłopak o bogatym wnętrzu!



Miał bowiem dziurę w przełyku i można było wkładać i wyjmować tam różne przedmioty: klocki , klucze, małe piłki, guziki, miśki. Dziecki na macanta zgadywały co tam jest, a potem wyjmowały.





Tu jeszcze smok nie udreczon pod włoskim uczniakiem. Cały, czysty, zrelaksowany. Ufnie uśmiechnięty



Miał wszystko to co szanujący się gad mieć powinien: piękne kolce



dzwoneczek w ogonie



hipnotyzujące spojrzenie.



ja natomiast miałam dziurę w palcu od igły



Oto gadzina w pełnej krasie.
Leży sobie w holu Palazzo Ducale w Genui i nie wie co go czeka.



Kawałek smoczej paszczy spod tyłeczka cherubinowi wystaje.






W smoczym brzuchu też były schowanka, a cielsko podzielone było na części. 




Segmenty smoka można było łączyć rzepem...

...albo tłuc się nimi gdzie popadnie. Wygrywała raczej ta druga opcja.
Dzicy ludzie Proszę Państwa!





Dzikusieńcy!