Pokazywanie postów oznaczonych etykietą koraliki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą koraliki. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 5 maja 2016

Intrygujące wypukłości czyli rzecz o przywabianiu wiosny.

Przywabianie wiosny robi się się tak:

Trzeba zebrać wszystkie zielone nitki , koraliki, polar w jedynie słusznym kolorze. Cały arsenał:


Jeśli się ma dwa ogromniaste blaty zabałaganione Czymś Zupełnie Innym, można w swej wrażliwości i  zamiłowaniu do harmonii zaimprowizować nowy stolik. Blat może być  z tektury:



I proszę, w dwa dni robi się tak:

 A teraz jest tak. Wiosna przyszła? Przyszła!




 Chcecie więcej szczegółów?
                    tak a'propos namolnego gadulstwa widzieliście Państwo komiks młodej zdolnej
                                                >>>Emilii Prosół?

                   O czym ja tu... aha! Zaczęło się od portretu. To jeden z indywiduów >>>STĄD


Ciekawa byłam jak może wyglądać w pełnej gamoniowatej krasie.





  Patrzył na mnie tak wymownie, tak bardzo pchał się na świat, tak mię tupał po półkulach, że nie było wyjścia.
 Przy dużym ( bardzo dużym) natężeniu dobrej woli, na powyższej fotografii  można się domyśleć niskiego czółka, kulki trąbonosa i niskopiennego cielska. Te kawałki polaru to jego mięsko,                      muskulatura, nada formie intrygującej wypukłości.



 Nie będę przepraszać za jakość zdjęć, bo to już okrutnie nudne.
 Przyjmijmy, że tak miało być, że to ta... nnnno... mgiełka niedopowiedzenia.














 Tu zwierzyna w obiektywie Profesjonalisty.


wtorek, 14 lipca 2015

Jawnie sobie bimbam!


Bimbam sobie całkiem jawnie . Jak nie przymierzając mały Nowakowski z "Szóstej klepki". Mam do tego specjalistyczny sprzęt a mianowicie bimbadła do kluczy. Czasem wyposażam w takie  breloczki przyjaciół i tu oto właśnie przed Wami drodzy blogoczytacze ostatni plon.
Ten sercowy pojedzie razem z torbą do Marii, która wpłaciła na rzecz Antosia rozkosznie nierozsądną sumę. Na rewersie żółty kwiatek . Dwa pozostałe są już w długich krętych przewodach pokarmowych poczty polskiej. A może już niemieckiej, kto to wie?






Już jakiś tydzień temu powinnam zacząć ważną, ambitną robotę. No to na uspokojenie dziabnęłam jeszcze w ładne kwiatki torbę.




***
A jakie Wy macie mechanizmy ucieczkowe? Niektórzy sprzątają, posuwając się aż do strychu. Niektórzy muszą się troszkę upić dla znieczulenia. Niektórzy zasiadają z Bardzo Grubą Książką i świat przestaje istnieć, inni kopią w ogródku, jadą na niezupełnie potrzebne zakupy, albo snują się godzinami po necie.

No, co robicie robaczki, żeby nie zabrać się za to co trzeba?

piątek, 12 czerwca 2015

Kura XXXL



Narysowało mi się  dziwo- owoc szalonego romansu kury z trzygłowym wrażym orłem.  Porzucałam świstek, chowałam po notesach, szufladach- uparcie wchodził mi w ręce. Wiedziałam, że nie da mi  spokoju póki nie uszyję dziada.
No to lu. Nie będzie mię tu byle kura męczyć:








Smok miał być CZERWONY, zaczęłam więc w ten deseń:



Ale wysypane na pokrywkę  koraliki podpowiedziały że kolor czerwony może być jeszcze bardziej CZERWONY.















Fota żałośnie amatorska, plamy na obiektywie mojej głupawki, nie mam pewności czy dymek jednej z głów nie przypomina efemerycznego, wysublimowanego, wysoce doprawdy artystycznego- pawia, a te niby skrzydła- szczeciny spod pach, no ale jest:



             niby Smok, ale jak tak spojrzeć w oczy-zwykła kura z pretensjami!


czwartek, 7 maja 2015

Jak w greckiej tragedii...

Bo to się zwykle tak zaczyna, sam nie wiesz kiedy, jak i gdzie...
Miałam zabagnione DWA stoły w pracowni, więc zorganizowałam szybciuśko trzeci tymczasowy- pianka jako blat na wielkim tekturowym pudle.
Sprzątanie jak mało co  wyzuwa mię z sił.
Poza tym JAK W GRECKIEJ TRAGEDII- co posprzątam , już, już niczym Syzyf witam się z gąską, a tu można zaczynać sobie spokojnie od nowa.





 A tak, proszę bardzo: siadłam tyłem do bałaganu i zrobiłam nowy.

















Już widzę, że trochę przefajnowałam- kulki na dziobie sprawiają, że forma się gubi, niepotrzebnie wyobla, mięknie. Pompony z dzioba-precz!






Problem natury stomatologiczno-protetyczny udało mi się rozwiązać dzięki białej modelinie. Widok podskakujących we wrzątku  zębów- doprawdy był niezapomniany!

Cud Ołóweczek unaoczniający skalę- prezent od Joli po wspólnej włóczędze muzealnej.
A dziurki w zębach są pomocne przy wszywaniu uzębienia  pod polarowe dziąsełko.

O prossszzz:





I wreszcie jest: 
włochata, zadowolona z siebie, prehistoryczna kaczka.

wtorek, 21 kwietnia 2015

Ja Wam pokażę!

Kto choć raz zetknął się z Kaczką i Bebe ten wie, że przekraczają one z chichotem wszelkie normy szajby dopuszczalne w Unii Europejskiej. Szajby pozytywnej, szajby gatunku weryrejnboł ale jednak SZAJBY.
Przykra sprawa, pochylmy się z troską...

Najprawdopodobniej na zasadzie przyciągania się przeciwieństw, Kaczka i Bebe postanowiły mnie- osobę wszak godną, spokojną i stateczną obdarzyć dowodem miłości. Zresztą, co ja będę opowiadać...


...oto paczka od Bebe i Kaczki:
"koraliki- troszkę koralików"




Na tym zdjęciu widzimy mnie, Pana Sierotkę, czekoladowego zająca wielkości omal naturalnej, oraz tuzin czekoladowych jaj- zwanych też Kulami Mocy.
A każda w innym smaku! Zdjęcie troszkę jest niedoświetlone - tak jak okoliczności zniknięcia ostatnich wysokokalorycznych jaj...


Powyżej pitaszek- w zamyśle Ofiarodawczyń ozdoba Panasierotkowego torsu- wisi u mnie nad stołem do pracy. No bo w końcu co- KURCZĘ BLADE,  to moje koleżanki, no nie?



Bardzo zagraniczny filc. Cały mój!


Tralala. I co mi zrobicie?

środa, 8 kwietnia 2015

Megazajączek

Zza Alp przykicał do mnie zajączek. Megawypasione Zajęczysko.
Przebrane wielce udatnie za naszą Panią Listonoszkę wręczyło mi paczkę. A  w niej : korale, koraliki, koraliczęta, cekiny, arkusze i paski grubaśnego filcu oraz inne cuda- wianki.


skala zjawiska- pławię się na całego



Pchnęła te cuda w moje objęcia miła Maria Magdalena, która hoduje w Słowenii małą Kalinę, prowadzi >>> TEN blog, oraz szyje niedźwiedzie wielkości omal naturalnej. Prossszzz:
Maria Magdalena Szmatula Černe z dorobkiem

http://mariaszmatula.blogspot.com/

DZIĘKUJĘ!!!


piątek, 20 marca 2015

Idzie wiosna!

Nie ma co się rozpisywać proszę Państwa, dziś późnym wieczorem zaczyna się astronomiczna wiosna! 
Hurrra!

to był właśnie przypadek numer 4) z >>>TEGO posta

wtorek, 10 lutego 2015

O niczym

No i tak Drodzy Państwo- chciałabym tu zamieścić coś dla podtrzymania rozhowora a tu- albo:
1) zrobione, ale nie opublikowane, więc nie mogę włożyć w internetowe przewody.
2) zrobione ale "brzydkie jak kupa".
Bardzo przepraszam za tak zwane wyrazy, ale to cytat z naszego krakowskiego wieszcza Tomka
3) nieskończone, a przymusowo odłożone, bo bieżączka zawodowa nie popuszcza.
4) skończone i niebrzydkie, ale nijak nie umiem zreprodukować.
5) skończone i niebrzydkie, ale się złośliwie schowało.

 I tak, O!
o!