Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Krasnobród. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Krasnobród. Pokaż wszystkie posty
piątek, 4 lutego 2022
Złoto!
Jak widać na załaczonych obrazkach, nie jest to bynamniej czyste złoto.
Od stołu do pracy, odchodzę przeważnie z pomalowanymi rękawami, kolorowymi piegami, i budzącą grozę ciemną zielenią za paznokciami.
Organizatorka pleneru w Krasnobrodzie- Grażyna Szpyra zadała nam bardzo inspirujący temat: "Cztery pory roku w poezji polskiej".
Ja się skupiłam na złotym, późnym lecie. Inspiracją była "Kronika Olsztyńska" Gałczyńskiego.
A tu przesiadka z komórowych fotek z ręki na skaner.
Jeśli chodzi o detale pejzażu i szpaczego stada zainspirowała mnie fotka Jerzego Rajewskiego z >>>Klimatów Podlasia. Cudne foty, mówię Wam- idźcie popasać oko.
A tu moment przed wieczorem, kiedy tafla jeziora wygładza się do lustrzanej gładkości, i dzieją się takie fraktalowe, bursztynowe, hipnotyczne czary- mary z odbiciami.
Podpisałam "Poezja" gdyby się ktoś nie zorientował.
czwartek, 26 marca 2020
Psie Smutki
Jan Brzechwa "Psie smutki "
Na brzegu błękitnej rzeczki
Mieszkają małe smuteczki.
Ten pierwszy jest z tego powodu,
Że nie wolno wchodzić do ogrodu,
Drugi - że woda nie chce być sucha,
Trzeci - że mucha wleciała do ucha,
A jeszcze, że kot musi drapać,
Że kura nie daje się złapać,
Że nie można gryźć w nogę sąsiada
I że z nieba kiełbasa nie spada,
A ostatni smuteczek jest o to,
Że człowiek jedzie, a piesek musi biec piechotą.
Lecz wystarczy pieskowi dać mleczko
I już nie ma smuteczków nad rzeczką.
Jest to klasyczna prezentacja PRZED I PO.
Piesek przed zażyciem mleczka nad rzeczką, i piesek bezpośrednio PO.
Pijmy więc mleko, wychylmy puchar do dna, czymkolwiek ono dla nas jest.
poniedziałek, 28 stycznia 2019
Nie mam żalu do nikogo...
Szumią jodły na gór szczycie,
Szumią sobie w dal!
I młodemu smutne życie,
Gdy ma w sercu żal...
Z innych ludzi do nikogo,
Jeno do ciebie, niebogo!
Oj, Halino, oj, jedyna
Dziewczyno moja! Dziewczyno moja! *
I tak to proszęż Państwa wygląda.
Serce Jontka zła ma ne.
niedziela, 16 września 2018
Aria na chlorofil, tuje i kostkę bauma.
Ach! Tegoroczne wakacje. Byłam na plenerze ilustratorów w Krasnobrodzie organizowanym przez Grażynę Szpyrę.
| Sarenka myk! |
Kąpieli chlorofilowych zażywałam i w południe
![]() |
| fot. Ola Michalska Szwagierczak |
...i popołudniami.
| fot..Hanna Grodzka Nowak |
Widzieliśmy opuszczony cmentarz w Radrużu. Piękna cerkiew zachowała się dzięki temu, że przez lata była w pasie przygranicznym, na teren którego nie mieli wstępu cywile.
Rany polsko-ukraińskie bolą tam do dziś.
Autorka zdjęcia( jej też, 3 poniższe foty) Ola Michalska Szwagierczak twierdzi że wyszłam tu prze- ślicz- nie, ja że wyglądam na kogoś, kto ma ochotę zjeść pierwszą żywą istotę, która przejdzie pod wieżą .
a tu jeszcze jedna cerkiew napotkana po drodze.
Paśliśmy się solowo i w grupach
ze szkicownikami i bez
kąpaliśmy się w 68632 odcieniach koloru zielonego
Śmy się tak artystycznie rozwijali że strach!
o proszę:
Był też wernisaż , a jakże; .
Od lewej:Piotr Fąfrowicz, Jola Marcolla, Maria Ekier, Hania Grodzka Nowak, Krysia Michałowska, za nią Ola Michalska Szwagierczak, Maestro Józef Wilkoń, mła, Ania Sędziwy, Mikołaj Kamler, organizatorka naszych warsztatów, animatorka kultury, twórczyni kolekcji ilustracji w zamojskim BWA- Grażyna Szpyra, Artur Gołębiowski, Zuzia Orlińska, Burmistrz Krasnobrodu Kazimierz Misztal, Szefowa Krasnobrodzkiego Domu Kultury Mariola Czapla, Boguś Orliński i Wice Burmistrz Janusz Oś.
![]() |
| fot. Małgorzata Gołębiowska |
Przekazaliśmy zilustrowane przez nas książki dla miejscowej biblioteki.
Na finał pleneru przybył też Pan Sierotka z własnoręcznie upieczoną szarlotką. Mniam.
Byliśmy przez chwilę w Zamościu
opodal kamienicy w której mieszkał Leśmian...
...Pan Marek primo voto Sierotka strzelił mi takie fajne zdjęcie.
A potem pojechaliśmy sobie z Panem Markiem w góry. Pogórze, przedgórze, jak zwał tak zwał , w każdym razie daleko od turystycznych szlaków i biletowanych miejsc wstępu jaki oferują tabunom Parki Krajobrazowe.
Jak najdalej od Babilonu zwanego Zakopanem.
Podhale. Tutejszy lud nie przestaje mnie fascynować.
Domy buduje z płyt prefabrykowanych, okleja sajdingiem w kształcie bali.
Ceraty udają płótno, laminat drewno, a stylon koronki.
Dom najlepiej postawić tak, żeby z balkonu mieć widok na somsiada a nie na góry.
W ogródkach arie na tuje i kostkę bauma.
Siano kisi się w workach plastikowych:
co pozwala zrezygnować ze stodół i postawić kolejnego 3 kondygnacyjnego gargamela do dojenia turystów. Część z nich (gargameli a nie wydojonych turystów) stoi opuszczona od lat.
Do ślicznych drewnianych kapliczek wstawia Lud gipsowe, sklepowe figurki.
Ale bywają oryginalne wyjątki:
| Kapliczka z Beskidu Wyspowego.To chyba różaniec... |
Na niedzielnej Mszy były chrzciny, rozczuliły mnie stroje, dziewczynka miała haftowaną szatkę, a chłopiec mini porcięta.
Kruca bomba- piknie tu jest!
Snopki suszącego się siana to coraz rzadszy widok na Podhalu.
Właściwie widuje się je tylko w miejscach gdzie trudno wjechać maszynie. Najwyraźniej problem ze sznurkiem do snopowiązałek nie został rozwiązany w latach siedemdziesiątych, ale od czego kreatywność i rajty w rozmiarze XXL?
Każdy lokal gastronomiczny serwuje kuchnię regionalną. Góralskość osiąga się dodając oscypek do wszystkiego i tak mamy pizzę po góralsku, kebab zbójnicki, kotlet gazdy itd.
W knajpie obowiązkowo włączony telewizor lub/i upiorne disco z taśmy albo na żywo - klasyczne skrzypeczkowe motywy ugarnirowane majteczkami w kropeczki i ciepłym wiatrem i twoimi łoczami dziiiewwwcyyyno.
W okienkach stylonowe wariacje na temat ludowszczyzny udrapowane na styl pałacowy. W karczmie na Olczy i sztuczny strumyczek i plastikową sarenkę się znajdzie.
Kiedy oczadziały tlenem turysta zaczyna rozpływać się nad urodą świata, ciszą i harmonią sfer, zaraz go minie ekstatycznie popiardując jakiś młodzian na moturze bez tłumika, albo w chmurze kurzu i spalin przejdzie gazik z napędem na pierdyliard kół. Albo ryczący quad.
A i tak na pewno tu wrócę. Syndrom Podhalańsko- Sztokholmski.
![]() |
Poniższe 3 foty autorstwa kolegi malarza
| Dodaj napis |
bo moje zdjęcia jak widać na ostatnim wyszły mdłe- nieostre.
Pięknie było...
|
...chętnie zaszyłabym się w pracowni, żeby pomalować ale nie ma to tamto,
trzeba jutro jechać na Mazury.
Samo się nie pojedzie i rytualnie nóg z pomostu zwieszonych nie zamoczy.
Obowiązek to obowiązek!
Subskrybuj:
Posty (Atom)














