Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jak dobrze wychodzić na zdjęciach?. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jak dobrze wychodzić na zdjęciach?. Pokaż wszystkie posty

piątek, 26 stycznia 2018

A ty lśnij, lśnij w karnawale!

Można oczywiście lśnić dowcipem i intelektem.
Ale umówmy się- jest to M Ę C Z Ą C E.

Postanowiłam wykorzystać swoje  naturalne walory cielesne i nadać im godną oprawę. Każdą boską wypukłość, budzące niepokój wyoblenie pokryłam  łuską cekinów.
Zdaję sobie sprawę, że wywołam podziw mężczyzn i zazdrość kobiet. Niejedna Beyonce i Richana będzie miała skichany ten piątek . Trudno.

Żądze nie śpią. Będę mieć oczy dookoła głowy...
...i pójdę w szał jak po sznurku!



A tak w ogóle- wszystko przez tę Panią! Wzięła i przesłała mi cekiny. Ot tak- parę motków. 
 proszę jaki wypas przy moich skromnych zbiorach:

Alternatywne propozycje na karnawał znajdziecie TU i TU

No chyba że jesteście wanną, to TU!


środa, 8 czerwca 2016

Kwitniemy!












Chcecie więcej fotek? - idźcie do  Mamy w Centrum, która zrobiła sesję.
Chcecie same zakwitnąć? Oblec cherubinki w niebiańskie turkusy? 
Walcie do manu

gdzie można zamówić sobie kieckę w dowolnym rozmiarze!



A >>>tu relacja z warsztatów w Cieszynie

czwartek, 17 września 2015

Paryż 8-15.09.15



W Paryżu łatwo stracić głowę. O czym przekonał się  Ludwik XVI, Maria Antonina i parę innych osób:

Św. Dionizy np. Na poniższym zdjęciu z portalu najbardziej ujmują mnie te pełne tolerancji uśmiechy wszystkich zgromadzonych:













Jak widać na powyższych obrazkach, tracenie głowy ma tutaj długie tradycje, trudno się dziwić, że taki duduś jak ja nie bardzo wie w jakiej kolejności ustawić te wszystkie litery...

Z Metra cięta mina oznaczająca-  jeszcze jedno arcydzieło, jeden maluśki Vermeer, Fra Angelico, Leonardo, tyciusi Giotto, de La Tour, Rembrandtcisko, Picasso,  Chagall, Matisse, czy Monet- a wezmę i imploduję z  Monsignore Kretesem.

sobota, 14 lutego 2015

Jak przeobrazić się w kobietę interesującą lub/i potwora

Na całą operację potrzebujemy 20 minut. Z czego 10 przeznaczamy na szukanie starych okularów przeciwsłonecznych.










I teraz - jak stać się POTWOREM. Niektórzy pracują na to całe życie- wersja ekspresowa polega na założenie na stopy czarnych dzianinowych rękawiczek ( nie mam dwóch takich samych, więc musicie sprawdzić tę opcję samodzielnie) lub doszycia do czarnych skarpetek wypasionych pazurków.


Te fotkę z narażeniem kręgów krzyżowych zrobiłam sobie SAMA!

 Wbrew pozorom nie zzułam pazurów wannie, ale uszyłam je specjalnie dla Pana Sierotki, który na pewnym Sylwestrze wystąpił jako Wiewióreczka Ruda Kitka.
Tu już w pełnym blasku spranych czerni- w obiektywie Pana Sierotki


"Jak dobrze wychodzić na zdjęciach" jeszcze >>>TU i >>>TU

piątek, 16 stycznia 2015

MOTYLEM JESTĘ UUU!

Starszaki pamiętają ten przebój. Nie ma przecież żadnych przeszkód, żeby w karnawale raz jeszcze nie przeobrazić się w romantycznego motyla. Podaję niezawodny przepis na skuteczne optycznie przybranie masy: CEKINY!


Można też uwypuklić pewne krzywizny ciała gąbeczką.





Aby nie świecić spod cekina białem, wypielęgnowanem, alabastrowem  ciałem
zakładamy obcisłe body, i na nim dopiero wtedy po całości roztaczamy blask.




Cekin w dużej masie sprawi, że będziemy niczym  wypasiony kamelion...
... absorbując kolor otoczenia.




Czas zadbać o dodatki...
 ...dobrane do stroju, wygodne pantofelki , które pozwolą nam przetańczyć całą noc.




 Pamiętajmy jednak, że to nie strój, nie dodatki, ale nasze spojrzenie ma największą moc! 


o- tu lepszej jakości reprodukcja


 Gotowi na karnawał?


sobota, 22 listopada 2014

PODRÓŻE KSZTAŁCĄ!


Ileż może zdziałać profesjonalny makijaż i dobrze dobrane oświetlenie -to właśnie ja w drodze do Bonn. Młodo wyglądam, prawda?

PościeLoviec- Lela Blanc

Jako gapa eksportowa byłam dni parę w Niemczech na spotkaniach z dziećmi w ramach Kapt'n Book. O warsztatach napisałam na >>>drugim blogu .

A tu pozwolę sobie na parę uwag z dziedziny ekhem NEUROBIOLOGII.
Złośliwcy twierdzą, że mam jedną tylko komórkę mózgową, co MIJA SIĘ Z PRAWDĄ! Jedna, owszem jest maleńka, samotna i drżąca, druga za to solidna, czarna Nokia typu rozbij cegłę. Tę drugą niestety zostawiłam w zupełnie obcym mieście, w odległej dzielnicy, na ulicy o szesnastosylabowej nazwie w języku bardzo mi obcym i już, już, miałam  zabarykadować w toalecie przed okrutnym światem- ot tak w ramach protestu, kiedy poznana zaledwie przed chwilą Kaczka wraz z Norweskim (trudno w to uwierzyć,ale ONI NAPRAWDĘ ISTNIEJĄ) pojechali bohatersko tę komórkę odebrać. Kaczka na swoim blogu nazywa to elegancko wyprawą po złote runo
Kochana!


No a że podróże kształcą?

*Dowiedziałam się np. że niezawodnym sposobem na ból brzucha jest kokakola i czekoladki. (Dynia)

*Że WODĄ w knajpie to sobie można co najwyżej ręce umyć! (spieniony niczym lokalne  piwo kelner w kolońskiej knajpie)

*Że czarnoskóry na oko 15 letni  chłopiec, któremu poświęciłam sporo uwagi na jednych zajęciach (biorąc go za opóźnionego w rozwoju ucznia- przysięgam patrzył martwo w dal, miał uchylone usta, mamrotał coś do siebie, a na czole widać było mu wyraźnie ból istnienia) okazał się być stażystą w przedszkolu (Kaczy Pan od Rezolutnych Lisków- ani chybi)

* Dowiedziałam się, że można spaść ze schodów ruchomych wraz z torbą i monstrualną walizką, nie zabić się przy tym (ja w ramach akcji Cud nad Renem)

*Że można posiać pewną ilość istotnych papierów, kwitów, dowód osobisty, mylić pieniądze, zgubić elektroniczny klucz do hotelowego pokoju w czasie szukania zaginionej komórki, przesypiać budziki, a jednak zdążyć wszędzie na czas (ja)

*Przkonałam się po raz kolejny, że Wujcio Internet pozwala poznać w realu fantastycznych osobników  (Kaczka&CO)

*Że wysokoenergetyczne białko zwierzęce przybiera postać małych dziewczynek- wprost do schrupania ( Biskwit)

*Że w Teatrze należy być CICHO! ( Dyńka obsługująca pacynki Katastrofy i Pypcia zza hotelowego krzesła)

* Że niektórzy mają cudowne poczucie humoru maskowane marsem spod czarnej brwi  (Norweski)

Że jak się niewyraźnie poprosi  o paper handkerchief dostanie się lękliwy uśmiech i saszetkę pieprzu (steward w samolocie Lufthanzy)

* Że jak ktoś jest naprawdę dzielny to zje od razu  cały kalendarz adwentowy czekoladek ( Pan Sierotka)



Było bardzo fajnie, ale odczuwam SILNY POCIĄG (patrz fotka powyżej) do domowych rozkoszy.Idę piec ciasteczka- serduszka, pa, pa!



Q PAMIĘCI: