poniedziałek, 9 grudnia 2013

Heloł !

My tu śmichu chichu- Mikołaj, Święta Bożego Narodzenia, a tu proszę Państwa Walentynki za pasem!


Artystka rozdarta jak ta sosna u Żeromskiego -który szary będzie najlepszy ?





Okoliczności przyrody 




Nici trzymam w pudełkach po galaretkach w czekoladzie. Sami widzicie jakich  SZTUKA wymaga poświęceń.






W sumie dlaczego nie wybrać kilku szarych? Kto, no 
kto bogatemu zabroni?






i oto zbliżający się kataklizm walentynkowy w pełnej krasie. 


Ale jeszcze wcześniej rozstrzygnięcie konkursu.
10.12.13 o godzinie 12:00

szczegóły TU











środa, 4 grudnia 2013

Smok Wawelski



Uwaga, uwaga- teraz "ktoś przy dziecku będzie mówił po niemiecku". 
Wielooka gadzina zalęgła się bowiem w księgarniach naszych zachodnich sąsiadów. Historię o Smoku Wawelskim opowiedziała na nowo Joanna Manc.

Wydawcą polskiego wydania była Agora, książka należała do cyklu kolekcja dziecka , a historię o smoku opowiadał polskim dzieciom Grzegorz Kasdepke. Czytał Wojciech Mann. 





Pod Krakowem mieszkał smok:












Wielu rycerzy próbowało go pokonać . Nie pomogła nawet broń biologiczna w postaci wizerunku słodkiej Wandeczki.
Duży format niemieckiej książki bardzo posłużył ilustracjom, dlatego z kwikiem szczęścia daję jedną taką wielgachną.


Smokowi nie wystarczały te konserwy, trzebił więc okoliczne stada.



Król i dworzanie, szukali pomysłu jak pozbyć się bestyi, wreszcie pojawił się BOHATER . 


Jakiś wandal na smoczej jamie napisał: SMOK NIE JEST PRZESADNIE MĄDRY. 
Wyrył też obuz jeden EW + MŁ (dziwnym trafem inicjały Pana Sierotki) =WM





Gadzina połknęła podsuniętą chytrze przez szewczyka owczą skórkę nafaszerowaną siarką
no a potem wiadomo- smok pił,  pił wodę z Wisły, pękł i w formie smogu  po dziś dzień unosi się nad miastem.


A! I jest też wersja włoska wydana przez Instytut Polski w Rzymie.


poniedziałek, 2 grudnia 2013

aaa...kotki dwa








  Co to jest? Do czego może służyć?

Odpowiedzi, niekoniecznie prawidłowe, niekoniecznie sensowne, koniecznie zaś oryginalne wpisujcie w komentarzach. Do wygrania 2 arcymilutkie choć arcymalutkie otulacze 
od Lela Blanc. 

Zestaw pościeli z wypełnieniem - A JA MAM KOTA by Elżbieta Wasiuczyńska


dwa otulaczki  w takim oto płóciennym woreczku
opakowanie - praktyczny worek

Rozstrzygniecie konkursu 10 grudnia w samo południe. 

Nie będzie losowania. O nie! Dwuosobowa Dwupłciowa Super Subiektywna Komisja zadecyduje, kto się będzie otulaczkował i leleablancował tej zimy. 

piątek, 29 listopada 2013

Tere-fer-e-ku-ku!

Jedzie pociąg do Krakowa
Wyleciała z niego krowa
a te wszystkie, co zostały
strasznie na nią plotkowały.





Powiało poezja, prawda?
Trzymajcie się,  będzie więcej!

Wszystkie cytaty pochodzą z książki Natalii Usenko i Danuty Wawiłow, którą wydał Papilon





Ele mele dudki
lecą ufoludki, połamały dwie rakiety,
napisały do gazety:
-Uno due tres,
kwarta kwinta pies.



Fiku- miku na patyku
siedzi wampir na nocniku
Daj mu kość albo dwie,
bo jak nie,
to cię zje!





Jedzie kareta dzwonek dzwoni,
w tej karecie tysiąc słoni,
a na przedzie siedzi śledź-
chcesz to z nim jedź
to są skany bezpośrednio z oryginałów 




czas na piękne panie!

Deszczyk pada, słońce świeci
Baba- Jaga masło kleci.
Ukleciła, postawiła.
przyszła świnia, przewróciła,
przyszedł dziad,
wszystko zjadł.





Czary-mary, czary-mary,
mam niebieskie okulary.
Okulary mi się zbiły,
wszystkie czary się skończyły.
                                          jakkolwiek dziwnie to zabrzmi, lubię biust tej pani




Siedzi baba na cmentarzu,
trzyma nogi w kałamarzu,
przyszedł duch,
babę w brzuch,
baba fik, 
a duch znikł.
G, D,E, F to kropki do wykasowania :o)







z cyklu kto powiedział, że dziewczyny po sześćdziesiątce nie mogą być seksowne?

Księżyc świeci,
Baba- Jaga leci,
wsadza dzieci w worki,
robi z nich potworki. 
Raz, dwa, trzy,
tym potworkiem będziesz ty!




Miłych odlotów weekendowych życzy Wam Ela de Wu.


czwartek, 28 listopada 2013

I dla odmiany - na ludowo!



podmiot liryczny pyta:
A gdzie moje kare konie, 
A gdzie moje lejce?
A gdzie moja kochaneczka? 
A gdzie moje serce?

Hmmm... Może Wy wiecie?




            


Helenko uchyl firankę
I zobacz która godzina.
Pięć minut już po dwunastej,
A mego kochanka nie ma.





A skądże i ty, Maciusiu, tę fujarkę masz,
Co na niej żałośliwie za owcami grasz?

Czasem lubię sobie tak żałośliwie, szaro za owcami grać, a Ludność Cywilna upewnia się wtedy: ojej , chyba w druku coś z kolorami, nie tego, prawda?
Człowiek- Maciuś, nie Maciuś musi od czasu do czasu posmęcić. Jak mawia kolega Marcin- ilustrator, z wykształcenia lekarz: 
Organizm tego potrzebuje!


środa, 27 listopada 2013

raz na ludowo!







Szczęśliwy skowroneczku, niewiele ci trzeba
Źdźbło pola kwiecistego i jasności nieba...




Już śpiewasz skowroneczku, już też i ja orzę...
( po swojemu , ale nie da się ukryć, że orzę i orzę)

To ilustracje do ludowych piosenek zebranych tomie: 
"Tam za dworem, za jeziorem". 
Książkę wydał Krasnobrodzki Dom Kultury,
 organizator ogólnopolskiego pleneru ilustratorów. 
Na okładce wycinanka Janusza Stannego





a to niewiasta zwana przeze mnie roboczo Panna Muniu
Głos kukułki w cichym lesie, echo do jej uszu niesie...

ku- ku drodzy blogoczytacze ku-ku! Oraz ce-de-en

poniedziałek, 25 listopada 2013

podoba mi się

25 listopada- dzień pluszowego misia
                       okładka dwutygodnika  Świerszczyk 2/2012

dla wszystkich misiów  czytających tego bloga - serdeczności!