środa, 25 lutego 2015

psie serce

Ochotnicza, chałupnicza komórka badania opinii publicznej, oznajmiła, że czytelnik tego bloga jest już wystarczająco udręczon pod Niebieskim Kociakiem.

W ramach remedium:

poniedziałek, 23 lutego 2015

wtorek, 17 lutego 2015

Międzynarodowy Dzień Kota


 Tkanina z Bayeux się sypie, postanowiłam i ja zrobić coś w dziedzinie dzieł monumentalnych! No, może nie 70 metrów  z hakiem, ale duża, DUUUUŻA rzecz- coś 40 x 50cm:o)
Dziś z okazji Międzynarodowego Dnia Kota kilka fragmentów:


 skala zjawiska


Czy tylko mnie się wydaje, czy ten kot podobny jest do Kol.Rusinka?



Fotki >>>(znów!) robione czajnikiem. Podeszłam go i szybko sfotografowałam przy pracy. Łatwo nie było, ale kto mówił, że będzie łatwo?!

sobota, 14 lutego 2015

Jak przeobrazić się w kobietę interesującą lub/i potwora

Na całą operację potrzebujemy 20 minut. Z czego 10 przeznaczamy na szukanie starych okularów przeciwsłonecznych.










I teraz - jak stać się POTWOREM. Niektórzy pracują na to całe życie- wersja ekspresowa polega na założenie na stopy czarnych dzianinowych rękawiczek ( nie mam dwóch takich samych, więc musicie sprawdzić tę opcję samodzielnie) lub doszycia do czarnych skarpetek wypasionych pazurków.


Te fotkę z narażeniem kręgów krzyżowych zrobiłam sobie SAMA!

 Wbrew pozorom nie zzułam pazurów wannie, ale uszyłam je specjalnie dla Pana Sierotki, który na pewnym Sylwestrze wystąpił jako Wiewióreczka Ruda Kitka.
Tu już w pełnym blasku spranych czerni- w obiektywie Pana Sierotki


"Jak dobrze wychodzić na zdjęciach" jeszcze >>>TU i >>>TU

czwartek, 12 lutego 2015

oto foto

>>>Pies w swetrze nakłania, żeby pokazać szmatkę, której nie umiem zreprodukować. Chcę więc pokazać różnicę między dobrym fotografowaniem...

a moim:

Szkoda trochę mojego płaskopupia i wplecionych w cyklamenowe nitki dioptrii na takie beleco.

Jeszcze jeden miażdżący przykładzik:

Troszku jakbym te fotki czajnikiem robiła nieprawdaż?


wtorek, 10 lutego 2015

O niczym

No i tak Drodzy Państwo- chciałabym tu zamieścić coś dla podtrzymania rozhowora a tu- albo:
1) zrobione, ale nie opublikowane, więc nie mogę włożyć w internetowe przewody.
2) zrobione ale "brzydkie jak kupa".
Bardzo przepraszam za tak zwane wyrazy, ale to cytat z naszego krakowskiego wieszcza Tomka
3) nieskończone, a przymusowo odłożone, bo bieżączka zawodowa nie popuszcza.
4) skończone i niebrzydkie, ale nijak nie umiem zreprodukować.
5) skończone i niebrzydkie, ale się złośliwie schowało.

 I tak, O!
o!