Czarujące Czytelniczki i Wy - nieliczni, acz czarowni Czytelnicy!
Otóż konkurs jest. Inspirowany książką Agnieszki Tyszki
"Najpiękniejsza pAra roku" Wydawnictwa Bajka.
Z wybitnymi osobowościami Królestwa PLEKSILANDII miałam przyjemność zaznajamiać Was w poprzednim wpisie, teraz przed Wami omal cała załoga wróżek z KALENDARII:
Każda z Wróżek jest trochę inna...
...ma inne upodobania, charakter i skłonności...
....są Wróżki bardziej lotne...
...i takie, które chyba bezpowrotnie straciły kontakt z rozumem...
...poza dziarską Wróżką Allegrą,
...zamiast czynić dobre czary, wykorzystywać swe moce,
wgapiają się w swoje czarodziejskie szklane kule. Są nimi wręcz zahipnotyzowane.
Dziiiiwne. Dlaczego tak się dzieje? Dlaczego niemal wszyscy godzinami oddajemy naszą uwagę szklanym ekranom, choć wiemy że nas to przymula, otępia, wykrzywia obraz świata?
Sugestie i tropy, ubrane w bajkowe szatki znajdziecie w tej książce:
...więc jeśli chcecie rozwikłać tę jakże współczesną zagadkę,
bliżej zaznajomić się z Wróżkami,
poznać małą, dzielną Różyczkę i jej zatrudnionych w pałacu Króla Roka rodziców...
...chcecie spotkać niepokorną Wróżkę Dębuszkę, Króla Roka, jego żonę, ich cztery córki, pewną srokę...
weźcie udział w naj- KONKURSIE
w komentarzach pod tym postem napiszcie
jak mielibyście na imię, i jaką czarodziejską mocą bylibyście obdarzeni.
wszystkie chwyty dozwolone, nie stawiajcie tam apetytom i wyobraźni. Autorka/Autor naj-trafniejszej, naj-zabawniejszej, naj-bardziej przemawiającej do wyobraźni odpowiedzi, otrzyma wysłaną In-Postem książkę.
Drugi egzemplarz rozlosujemy metodą chybił-trafił. Ekologiczna, brodata eko- maszyna losująca w postaci Pana Sierotki już w pogotowiu.
Trzeci egzemplarz... no, nie uprzedzajmy faktów!
Koniec konkursu o północy z 2 na 3 listopada 2026
Ogłoszenie wyników 3 listopada w samo południe.
Nieustająco zapraszamy Was też na naszą kocią stronę, gdzie czeka
książka i kalendarz
na fejsku trwa akcja poka kota!
i można wygrać koci kalendarz na 2027rok.










To nie będzie najzabawniejsze imię, ale ostatnio najbardziej pasuje do mnie Troublerosa z magiczną mocą zamartwiania się wszystkim, łącznie z tym co jeszcze nie nadeszło i być może nigdy się nie stanie. Przy Troublerosie inni dostają zastrzyk optymizmu: "No to ze mną nie jest jeszcze tak źle".
OdpowiedzUsuńTaaak, ja też czasem czuję, że mogę być wyznacznikiem dolnej linii skali. Z lżejszych rzeczy- jak bardzo ktoś nie potrafi śpiewać
UsuńScrollopendra. Bo choć staram się z tym walczyć jak mogę, to od trudów życia i jesiennej chandry ostatnio często gęsto uciekam do łatwego świata oferowanego przez mizianie ekranu :P
OdpowiedzUsuńNajlepsi spece pracują nad tym, jak to uzależniające g. dla nas uatrakcyjnić, jak wzbudzać przekonanie, że może jest nudno i irytująco, ale zaraz powinno pojawić się COŚ...
OdpowiedzUsuńOch, jak to na pewno dostałabym imię Wiedźmy Śpioszki. Zwłaszcza o tej porze roku 😄
OdpowiedzUsuńGdy śpię, nie scrolluję 🤣
He, he. Uaktualnienie "gdy śpi nie grzeszy".
UsuńNoooo ten niedźwiedzi system, budzenia się wiosną, zawsze wydawał mi się nęcący. Póki nie zauważyłam, że najwięcej jestem w stanie zmalować właśnie w te bure , ciemne miesiące, kiedy nic za oknem nie kusi.
UsuńByłabym Prządką, która przędzie czarodziejskie nici, nie splątujące, nie krępujące, ale łączące ludzi więzami dobra i przyjaźni. 🧶🧵
OdpowiedzUsuńKasiu! Już myślałam, że tak niezręcznie sformułowałam zadanie konkursowe, że nikt nie zgadł moich intencji. Nie chodziło mnie o samobiczowanko i autoanalizę, tylko pofantazjowanie, jaką magiczną mocą chciałbyś być człowieku obdarzony.
UsuńAle fajna zabawa, niech wena i Pan Sierotka nam sprzyjają!
OdpowiedzUsuńPopatrzyłam na czarownego kocia na okładce i lecę:
Mimozja della Gattina
gdy dzionek się rozpoczyna
migreny rozprasza półmroki,
do pracy podąża bez zwłoki
(bez zwłoki? tak szczerze, no prawie,
oddaje się bowiem zabawie,
igrając na trawie z wróbelkiem,
pamiętasz istotki niewielkie?)
a potem już karmi koniki,
psy, jeże, lwy, pasikoniki,
wiewiórki, smoki i łanie,
zaś z myślą o dobrostanie
tu cmoknie, tam słodko utuli,
a moc czarodziejskiej kuli
przeznacza na zakup jedzonka
dla kociąt, papużek, jelonka.
Gdy wieczór już błogi nastanie,
z kotami na każdym kolanie,
wyszywa makatkę dziewczyna:
„Zwierzęta to nasza rodzina!”
Ania M.
O000ooo Świętofranciszkowanie na całego. To lubię!
UsuńMamracja! Moją magiczną mocą byłaby nieskrępowana nieomylność 😁😁😁
OdpowiedzUsuńSerio? Takie nieomylne istoty, darzone są owszem respektem, ale powszechnie nielubiane.
UsuńGramorella ;-)
OdpowiedzUsuńGramorella online
gubi gramy / dekagramy / kilogramy
stukając w ekranik
paluszkiem / dwoma / trzema / czterema,
dłonią / stopą, uchem / czołem ;-)
Gramorella offline
bez przerwy by grała
w planszóweczki / karcianeczki / na nerwach ;-)
Gramorella ani on, ani off
lubi morele ;-p
Gramorella ani on, ani off,
Usuńczyli gdzie, czyli co?
;-)
Gramorella- bardzo dźwięczne i apetyczne imię. Producenci słodyczy powinni poważnie rozważyć GRAMORELLĘ.
UsuńNie chcę ja być czarownicą!
OdpowiedzUsuńNiby po co? W jakim celu?
Czarującą jam kobietą,
przekonaj się, przyjacielu!
Nie ma pypcia, krzywej chatki
ni zapędów by czarować,
ale zawsze jestem pierwsza,
żeby kogoś oczarować!
By radować! By rymować!
Nieść światełko tym, co smutni!
Dobrym słowem jak szarlotką
uszczęśliwiać w miejsce kłótni!
Bo od koka do trzewiczka
jestem ci ja RADOWICZKA 💗
Radowniczka- Ratowniczka. To rozumiem!
UsuńPodobno każdy z nas wykorzystuje tylko część mózgu, a i to z wysiłkiem. Im człowiek starszy, tym komórki stają się coraz bardziej nerwowe, jakieś bardziej sztywne, nieruchawe i mało elastyczne. W dodatku tak zaimpregnowane, że z trudem nasiąkają wiedzą. Suche, sklerotyczne i skostniałe, no fujka, mówię Wam.
OdpowiedzUsuńI na to wchodzę ja, cała na różowo. Mam dar, dzięki któremu neurony odzyskują wigor i turgor, trzymają się krzepko za wypustki i zażywają ablucji w zdroju wiedzy. Spłukują kurz dekad, chłoną wiadomości i nic ważnego im nie wycieka ze środka. Niczego nie gubią, umieją gibko zrobić pompki i skok przez hipokampa, nie łamiąc sobie zbytnio przy tym główki.
Tako rzekłam.
Aha, nazywam się Grubencja i nie ma to nic wspólnego z moimi zdolnościami. Po prostu lubię dostarczać neuronom glukozę, najlepiej z cukierków czekoladowych i serniczka.
Ojjj, niech Ci się spełni. Razem byśmy dokonywały tych serniczków i masaży neuronów.
UsuńJa to bym chciała latać poprostu. Mogłabym mieć ksywę Leciwa:) to byłam ja, Koczubiej
OdpowiedzUsuńO- jakie ładne. Też bym chciała być Lotna.
UsuńOdchmurnica, dla znajomych Odchmurcia.
OdpowiedzUsuńMoc takiej Odchmurnicy polegałaby na rozgarnianiu ciemnych chmur: deszczowych, burzowych, wiszących, ponurych, złowieszczych, takich raczej skłębionych ciemnych mas chmurnych. Moc ta polegałaby nie na całkowitym ich zmieceniu z powierzchni nieba, ale na ich dokładnym rozgarnięciu w celu odsłonięcia sporego kawałka błękitnej jego połaci. Dzięki temu łatwiejsze byłoby dostrzeżenie jasnych stron życia i znalezienie rozwiązań problemów...
Marta D.
Już widzę ten drżący, acz rozbawiony tłumek chroniący się przed mżawką pod pod kocem piknikowym. I ten entuzjazm, jest, jest, jest ODCHMURNICA! Wszystko się uda.
UsuńJest taki gatunek wróżek, do ktorych aspiruję. Nie za młode ale ciekawe świata jak niemowlaki. Życzliwe. Zawsze z siebie zadowolone. Znane jako Stare Wariatki.
OdpowiedzUsuńJak dorosnę będę Starą Wariatką!
No i muszę zapisać los pod hasłem "JARECKA- STARA WARIATKA".
OdpowiedzUsuńBrodata, ekologiczna maszyna losująca zwana popularnie Panem Sierotką wyciągnęła zwycięski los. Ja wybrałam - po uważaniu. Szczególasy w następnym poście. 12listopada 2026 o godzinie 12:00.
OdpowiedzUsuń