poniedziałek, 6 kwietnia 2020

A po nocy przychodzi dzień...

To ilustracja otwierająca opowieść Justyny Bednarek o Basiku Grysiku.
Pewnej styczniowej nocy wydarza się coś zarazem zwyczajnego jak i cudownego.

Ale pomyślałam że ta ilustracja  dobrze pasuje do Wielkiego Tygodnia
Justyna Bednarek "Basik Grysik i wrony" Wydawnictwo Literackie. Planowana premiera maj 2020
Jak się macie? Odzywajcie się.

czwartek, 26 marca 2020

Psie Smutki


Jan Brzechwa "Psie smutki "


Na brzegu błękitnej rzeczki
Mieszkają małe smuteczki.

Ten pierwszy jest z tego powodu,
Że nie wolno wchodzić do ogrodu,
Drugi - że woda nie chce być sucha,
Trzeci - że mucha wleciała do ucha,
A jeszcze, że kot musi drapać,
Że kura nie daje się złapać,
Że nie można gryźć w nogę sąsiada
I że z nieba kiełbasa nie spada,
A ostatni smuteczek jest o to,
Że człowiek jedzie, a piesek musi biec piechotą.

Lecz wystarczy pieskowi dać mleczko
I już nie ma smuteczków nad rzeczką.
Jest to klasyczna prezentacja PRZED I PO. 
Piesek przed zażyciem mleczka nad rzeczką, i piesek bezpośrednio PO.
Pijmy więc mleko, wychylmy puchar do dna, czymkolwiek ono dla nas jest.

sobota, 21 marca 2020

Wrona jaka jest każden widzi

Jedna z ilustracji otwierających książkę "Basik-Grysik i wrony"


Nie od dziś słyszę że słabo się znam na ornitologii...

Hej, trzymajmy się. Z nadzieją na lepsze.
-E

piątek, 13 marca 2020

O prezentach, które nie wyglądają wcale jak prezenty.

Basik znajduje małą wronę i jeszcze nie wie, że dzięki niej spotka swoją milość
"Basik Grysik i wrony" Wydawnictwo Literackie, premiera planowana na maj 2020

wtorek, 10 marca 2020

Gwiezdny wieczór marcowy

Taki marcowy wieczór jak dziś, Basik siedzi na gałęzi 
(uparta panienka poza kadrem) i patrzy na wielki, wieelki świat. 
Bardzo przyjemne zajęcie moim zdaniem.

"Basik Grysik i wrony" Wydawnictwo Literackie, premiera planowana na maj 2020

środa, 4 marca 2020

Bajki na dobranoc

Uwielbiałam jak Tata czytał bajki, a jeszcze bardziej jak je wymyślał. To były zawiłe, wielowątkowe opowieści w odcinkach i często musiałam przypominać na jakim etapie wczoraj skończyliśmy. Przewaga opowiadania nad czytaniem polegała na tym że byłam wtulona w Tatę jak farsz w naleśnik. Jemu dedykuję tę ilustrację.