czwartek, 5 maja 2016

Intrygujące wypukłości czyli rzecz o przywabianiu wiosny.

Przywabianie wiosny robi się się tak:

Trzeba zebrać wszystkie zielone nitki , koraliki, polar w jedynie słusznym kolorze. Cały arsenał:


Jeśli się ma dwa ogromniaste blaty zabałaganione Czymś Zupełnie Innym, można w swej wrażliwości i  zamiłowaniu do harmonii zaimprowizować nowy stolik. Blat może być  z tektury:



I proszę, w dwa dni robi się tak:

 A teraz jest tak. Wiosna przyszła? Przyszła!




 Chcecie więcej szczegółów?
                    tak a'propos namolnego gadulstwa widzieliście Państwo komiks młodej zdolnej
                                                >>>Emilii Prosół?

                   O czym ja tu... aha! Zaczęło się od portretu. To jeden z indywiduów >>>STĄD


Ciekawa byłam jak może wyglądać w pełnej gamoniowatej krasie.





  Patrzył na mnie tak wymownie, tak bardzo pchał się na świat, tak mię tupał po półkulach, że nie było wyjścia.
 Przy dużym ( bardzo dużym) natężeniu dobrej woli, na powyższej fotografii  można się domyśleć niskiego czółka, kulki trąbonosa i niskopiennego cielska. Te kawałki polaru to jego mięsko,                      muskulatura, nada formie intrygującej wypukłości.



 Nie będę przepraszać za jakość zdjęć, bo to już okrutnie nudne.
 Przyjmijmy, że tak miało być, że to ta... nnnno... mgiełka niedopowiedzenia.














 Tu zwierzyna w obiektywie Profesjonalisty.


18 komentarzy:

  1. Ales sie Wacpani nanizala! Pieknosci!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bez audiobooka nie podchodzę nawet do korali!

      Usuń
  2. Co tam blaty, kiedy w przyborniku idealny porządek!
    Niespodziewane w taką całość mi się ta historia układa. Artystka siedzi zamknięta w wysokiej wieży,haftuje i dzierga...Gdy skończy podobiznę cud - smoka, może w nagrodę opuścić się na swym pięknym warkoczu przez okno i pobiegać po zaczarowanym ogrodzie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak dziś zrobiłam zwabiona tym co wyprawiały chmury na niebie. O zachodzie z różowej chmury zaczął padać deszcz i mię zlało do majtek. Pięknie było!

      Usuń
  3. Jaka milusia! Wystroiła się jak na bal i jeszcze była na sesji zdjęciowej, gwiazda :-) Wabianka de Printemps.
    Przy zamiłowaniu do symetrii przydałby się jeszcze czwarty stoliczek...

    OdpowiedzUsuń
  4. W pracowni, która wygląda jakby uległa fali uderzeniowej po bombie nie dało by się wstawić już ani pół stoliczka. Ku zachwytowi Pana Sierotki zapasowy stoliczek ulokowałam w sypialni.

    Myślisz że to dziewczynka? Ja widzę gamoniowatego samczyka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To Pan Sierotka ze szczęścia nie zaśnie :-)
      W pierwszej chwili myślałam, że to on, ale doszłam po wnikliwej obserwacji do wniosku, że gamoń płci męskiej odziałby się jeno w szary filc, a ten tutaj egzemplarz nie dość, że lśni od korali, to i kryguje się do obiektywu...

      Usuń
  5. Jejku, popatrzcie może i mało lotny, ale on ma nadzieje, aż przytupuje nóżkami. Zaraz się będzie łasił do Pańci. A jak mu podać michę z fasolką szparagową i szpinakiem to padnie na grzbiet, a wtedy te nóżki ...

    OdpowiedzUsuń
  6. Oj tak, chciałabym zobaczyć go w ruchu.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ojacie! Idę dziergać smoka, żeby i mnie tak na żółto zakwitło zaoknie ;)

    Nudne to, ale cóż: Jesteś miszczem!

    OdpowiedzUsuń
  8. Bebe- to działa, mówieci!

    OdpowiedzUsuń
  9. O rany, jaka rozkosznie gapowata, faktycznie :D I jak Jej cudnie z tym kwiatkiem na dupce!!!

    OdpowiedzUsuń
  10. Jak koralikara, koralikarze powiem Ci że:
    Kłapciate dziecię kwiat ma ozdobę z samiuśkiej Wenecji. Przywiozłam sobie z Murano koraliki, choć te z dziurkami na wylot, nie są już ortodoksyjnymi millefiori. Klasyki są po prostu plasterkami szklanych rurek.

    OdpowiedzUsuń
  11. W ramach skromności muszę zaznaczyć, że ta sztuczka z przywabianiem wiosny udaje mi się jedynie w kwietniu, maju.Ale trenuję, trenuję non stop.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że jak jeszcze trochę potrenujesz, to i w listopadzie Ci się uda. Wierzę w Ciebie :-)

      Usuń
  12. Mam nieodpartą chęć go pomacać po tych licznych wypukłościach!
    Ela, Ty Dioptryjo!

    OdpowiedzUsuń
  13. Pysznie zielony! Pachnie szczypiorkiem?

    OdpowiedzUsuń