sobota, 21 lipca 2018

Krótka definicja szczęścia

Wyjmijcie kajety i zapiszcie. A jeszcze lepiej sprawdźcie to osobiście:
Jedna z definicji szczęścia: las, słońce i zapach farby drukarskiej.

ilustracja do kalendarza Pan Kuleczka 2019. Tekst Wojciech Widłak


A jakie są Wasze definicje szczęścia? Nie bądźcie tacy i podzielcie się.
Jeśli sądzić po owocach, to mnie najwyraźniej uszczęśliwia zamiana pięknych precyzyjnych pędzelków:


 w rozcapierzone mietły:

od jakiegoś czasu nie wyrzucam zużytych, jak każdy chomik zbieracz wierząc że do czegoś mi się przydadzą. Jakiś Smok Pędzlisty, te sprawy.

No dobra, wracając do meritum, co Ciebie Drogi Blogoczytaczu uszczęśliwia?- gdyby to ująć w trzech słowach.
Jedna z definicji szczęścia:...…………, …………….. i ………………..
Będzie nagroda niespodzianka. 

50 komentarzy:

  1. Moja definicja szczęścia: spokój, woda i książka :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To pisałam ja - Agnieszka_azj, ale jakoś nie umiem się skutecznie zalogować :-(

      Usuń
    2. Wiesz, że zobaczyłam Cię zaczytaną pod prysznicem?

      Usuń
    3. Pod prysznicem czytające nakryłam kiedyś moje dziecko, wąż leżał na podłodze brodzika i marnował wodę.

      Usuń
    4. Ot, defekt mózgu ilustratorki. Pierwsze skojarzenie po przeczytaniu "wąż leżał na podłodze brodzika i marnował wodę." to nieuświadomiony ekologicznie pyton, czy inna gupia mamba.

      Usuń
    5. Pisząc woda miałam raczej na myśli coś większego i w poziomie ;-)

      Usuń
  2. Gwoli kronikarskiego obowiązku, >>>Kolega A.,który nijak się nie może zalogować i owszem CZNIA, ale nie do tego stopnia żeby jednak mię nie skłonić do napisania w komentarzu jego definicji szczęścia.
    Ekhem:
    "Krótka definicja szczęścia:wina, wódki i likiery."

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak to było... miłość, szmaragd i krokodyl? Sex, drugs and rock&roll? Eeeeee.... Aha:
    Przymykam oczy i fantazjuję, że nie mam większych problemów, jestem zdrowa i kochana. Oł je.

    A w tej chwili pochłaniam ser pleśniowy, mnie pochłaniają litery z klawiatury, a wszystko to pochłania czas. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To Skorpionie- luzu, luzu w kalesonach życzę! A litery niech się ustawiają w tej jedynej, niepowtarzalnej i właściwej kolejności.

      Usuń
    2. O tak, luzu w kalesonach, dziekuję. Jestem sztywna jak prześcieradło z magla, prawda? Taka też wymaglowana się czuję. Ale tak robi strach człowiekowi.

      Usuń
  4. Zdac do trzeciej klasy, zdobyc Patagonie i Grenlandie 😜

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego co wiem, pierwsze już się spełniło, dwa następne to tylko kwestia czasu. Pocztówkę z Patagonii poproszę przy okazji.

      Usuń
  5. Co mię uszczęśiliwia: kawa, książka i rozmowa z fajnymi ludźmi.

    OdpowiedzUsuń
  6. W sadzie perlą się czereśnie
    (w dole szmaragdowy mech)
    Człowiek duma jakby we śnie:
    szczęście ująć w słowach trzech.

    Słońce, las, drukarska farba.
    Piasek, maj, bezkresna toń.
    Podróż, droga, tkliwy Arbat.
    Niezżęte łany, chabry, koń.

    Liryka gwiazd, koc. I Przybora.
    Od przyjaciela list w zły dzień
    Addio - tylko do pomidora,
    a w skwarze dnia przytulny cień.

    U boku kot lub pies. Lub kaczuszka.
    Książki. Litery. W tle słodki bez.
    Pędzle, papieru zgrabna teczuszka.
    Rzym, Czarny Dunajec albo Fez.

    I katarynki, kwiaty, ule.
    I rannym świtem mleczna mgła
    I słowa porzucone czule.
    Zabawne słówko (albo dwa)...

    OdpowiedzUsuń
  7. Jedna z definicji szczęścia: ognisko, dobre jedzenie upieczone na tymże ognisku i ludzie, siedzące wkoło, którzy nic ode mnie chcą, którzy pozwalają mi być sobą. ...Dokładnie w tym momencie tak właśnie mam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też uwielbiam, i te iskry co same z siebie zasilają gwiezdną noc, i świetlne linie które można wypisywać w powietrzu rozpaloną końcówką kija, i to że z przodu jest zwykle człowiekowi za gorąco, a z tyłu zbyt zimno. No i chyba rzeczywiście, przy ognisku można tylko siedzieć z Przyjaciółmi

      Usuń
  8. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  9. Cisza, lody z zielonej herbaty i kandyzowana wisienka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę wypróbować te dwie ostatnie opcje!

      Usuń
  10. będzie z grubej rury, ale naprawdę działa, na każdego kto tą definicję szczęścia usłyszał choć raz: wynik jest dobry, proszę się nie martwić i … żyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. BombA! z łezką pod powieką...

      Usuń
    2. No tak, to taki moment ustawiający proporcje wszechrzeczy. Ostatnio miałam spotkanie z dziećmi na oddziale onkologii w Prokocimiu, i też zobaczyłam swoje codzienne ćmoje, boje, problemy w bezlitosnym oświetleniu.

      Usuń
  11. Największe szczęście świata, to jednak zobaczyć szczęście w oczach, w które się patrzy. No wiem, że to banalne, ale nic nie daje większej radości niż sprawić komuś prawdziwą radość. Mam taką koleżankę, z którą znamy się głównie przez internet - ale łączy nas tajemnicza więź. Poznałam ją tak, że czekałam na telefon od cioci, bo moja babcia była w szpitalu i odchodziłą z tego świata - a ja chciałam znać dokładnie godzinę, gdy to się stanie (byłyśmy w innych miastach, poprzedniego dnia byłam u niej, musiałam wrócić). I tak siedząc, czekając - oglądałam obrazy w internecie, wchodząc na strony różnych artystów. I trafiłam na jeden tak piękny, że postanowiłam, że będę na niego patrzeć już do końca życia. Napisałam do malarki, akurat była przy komputerze, odpisała( a był środek nocy). Postanowiłam kupić ten obraz - przysłała mi go dwa dni później, bo akurat robiła wysyłkę swoich prac do Warszawy i tylko dołączyła. Ja wtedy nie miałam pieniędzy i ona z pełnym zaufaniem wysłała go do mnie, za obietnicę, że kiedyś zapłacę. Potem okazało się, że ten obraz namalowała, gdy dowiedziała się, że jest w ciąży. I tak - czekałam na wiadomość o śmierci, a przyciągnęło mnie życie. Od tej pory jesteśmy w kontakcie, widziałyśmy się na żywo dwa razy. Ale jest między nami magiczna więź i co jakiś czas zdarza się tak, że ona zrobi dla mnie niespodziewanie coś, co trafia w samo sedno moich potrzeb, albo odwrotnie. Kiedy zdarza się - bo to się jednak czasem zdarza - że poczujesz, że robisz coś pod wpływem cudownego natchnienia, co przynosi szczęście albo pożytek komuś i że jesteś częścią czegoś większego, co cię w danym momencie używa - to jest największe szczęście. A poza tym - bób, czereśnie, spaghetti z sosem pomidorowym, dobre wino, tupot bosych stóp po drewnianej podłodze, pies i jego ogon, muzyka na żywo, pocałunki, ten jeden taniec, cudowna książka, podróże, łażenie boso po trawie, i cały świat.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O jak pięknie, cieszę się że nie zauważyłaś że tylko trzy słowa. Nie wiem, nie wiem jak mogliśmy wcześniej żyć bez pisania Justyny Bednarek. Ja już sobie nie wyobrażam i czekam na każdą Twoją nową książkę, Babcocho mia!

      Usuń
    2. Bardzo się uśmiecham :) Ja z kolei chciałabym mieszkać w twoich obrazach. Ściskam mocno!!!

      Usuń
  12. Aha, miały być trzy słowa - dopiero teraz się zreflektowałam. No to: moja definicja szczęścia to "cały wielki świat" :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Morze, góry i lasy.
    Ale też: rodzina, praca i zwierzaki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta przekorna część mnie chce koniecznie napisać, no tak, nikt tak jak RODZINA nie potrafi zahuśtać emocji- w górę i w dół, w PRACY nie zawsze jest różowo, a komary, pchły i pająki to też ZWIERZAKI.

      To znaczy Klusku Rico wymienione zjawiska są i na mojej serdecznej liście priorytetów, ale nauczyłam się, że MARZENIA SIĘ SPEŁNIAJĄ, i dlatego warto doprecyzować. W myślach, bo w trzech słowach, wiadomo- się nie da.

      Usuń
    2. Idę konkretnie pomarzyć. Taki plan na weekend;-)

      Usuń
  14. Brak nieszczęść
    a.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę być rozpuszczona jak dziadowski bicz, bo brak nieszczęść jest dla mnie źródłem błogiej satysfakcji, ale do szczęścia potrzeba mi jednak czegoś na plus. Jak choćby ładnego widoku przez okno, albo pięknej muzyki, albo plam słońca na powierzchniach niekoniecznie płaskich.
      W sumie masz chyba rację, przy braku nieszczęść łatwo wprawić się w haj szczęśliwości.
      Tak chałupniczo i po prostu.

      Usuń
    2. jak to powiedział Przybora "jedyne dostępne nam szczęście to brak bólu"

      Usuń
  15. ooh, to ja sie nawet namyslac nie musze: natura, widok az po horyzont i ten ktos z kim mozna to dzielic.
    Czyli w trzech slowach: natura, horyzont, Borsuk :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No pięknie! Wygląda na to, że borsuk au naturel w pozycji horyzontalnej...

      Usuń
  16. Starsi Panowie, domowa mydlarnia, pusty dom. Nie da się w trzech słowach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ów genialny duet, czy jakiekolwiek stare pierniki?

      Usuń
    2. Chodzi mi o geniuszy piosenki Przyborę i Wasowskiego. Ale z ich poczuciem humoru coś czuję, że nie obrazili by się za Stare Pierniki prędzej za jakiekolwiek. :)

      Usuń
  17. Las, słońce i zapach żywicy (przewyższa farbę drukarską, kto nie wierzy, tego strata), ale ten rymowany wybór (tam, trochę wyżej, Ania M.)jest cudowny! Jemu nagrodę niespodziankę, padłam na kolana. No, to tyle, jeśli chodzi o zawoalowane sugestie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, delikatna , przesubtelna aluzja, a ja jednak pojęłam- będzie nagroda dla Ani M!

      Usuń
  18. ..spokojny..kolorowy..nieprzerywanyniczym...sen..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niech zgadnę- Marta M Matka Dzieciom?

      Usuń
  19. Ta Ania M to jednak jest... Czytam sobie i widzę ten mech:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest! Nie ma co owijać w ekologiczna bawełnę. Ania M. to jest!

      Usuń
  20. Dziękuję za ten wpis i wszystkie pod nim... nie marzyłam o takiej dawce przyjemności, jaką "niechcący" otrzymałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pliszko odmachuję- z braku ogona PĘDZLEM!

      Usuń
  21. Jest już, jest rozwiązanie konkursu- w nowym wpisie.

    OdpowiedzUsuń