niedziela, 2 grudnia 2018

KONKURS o Niewiadomoco

Młody samiec Niewiadomoczego. Pierdoła, ciągle wpadający w tarapaty.
To widać na pierwszy rzut oka. 
A co podpowiada Wam na jego temat    (umieszczone
w dowolnym miejscu) Wasze Oko Wewnętrzne?


W komentarzach pod postem napisz krótką* historyjkę z udziałem Niewiadomoczego.
Autor najciekawszej, najśmieszniejszej historyjki otrzyma Pocztą Polską oryginał  gamonia, a Historia ( już bez udziału Poczty Polskiej) zapewni Autorowi  nieśmiertelną Chwałę

* krótką - do 8 linii komentarza
Konkurs trwa do 6 grudnia, a kończy się w samo południe.
----------------------------------------------------------------------

Aajajaj, trudno wybrać, trudno, i to kusi i to nęci, a Niewiadomoco jeden. I całkiem zielony. Dajcie się zastanowić do 22giej, a w tak zwanym międzyczasie zapraszam na wycieczkę>>> Eli po Brukseli

33 komentarze:

  1. Nad ogonem odrzut owy,
    trochę jakby niegotowy
    do stawiania życiu czoła.
    Rzec by można: ot, Pierdoła.

    Lekki wytrzeszcz świadczy o tym,
    że wpakował się w kłopoty.
    Lecz niech pozór Was nie zmyli...
    To niestrawność. Zeżarł chili.

    OdpowiedzUsuń
  2. Niepozorny, młody samiec Niewiadomoczego sprawia wrażenie przestraszonego.
    Nie bez przyczyny.
    Męczy go przypadłość ta: wzdęty brzuszek na złość ma.
    Ale samiec Niewiadomoczego nie jest do niczego!
    Wybija rytmy, ogarnia nuty. Na perkusji gra.
    Cała nuta, półnuta, raz i dwa i raz i dwa i.
    A że brzuszek swój rytm ma: prut i prut i tratata.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. Cóż to za zwierze?
    Cóż za dziwaczny twór?
    Co od razu widać, że ciągnie za sobą tarapatów pełny wór.
    Dlatego właśnie cały zielony, niczym choinka.
    Nawet przez to, zdziwienie wyraża jego minka.
    Pojawił się od tak, nikt nie wie skąd.
    Nie wiadomo czy zmierza gdzieś, a jeśli tak, to dokąd?
    Z tej zadumy młody samiec Niewiadomoczego mógł się właśnie wziąć.

    OdpowiedzUsuń
  5. Cóż...Zobaczył samiczkę. I struchlał.

    OdpowiedzUsuń
  6. To jest samiec myszy kosmicznej. Trening startu na Marsa. W sumie szkoda. Jest sympatyczny i mógłby tu zostać. ��

    OdpowiedzUsuń
  7. Oblizując się z ukontentowania czekam na więcej.

    OdpowiedzUsuń
  8. Był sobie Kotmiałkot. Pyta on Niewiadomoco:
    -Co dzisiaj u szanownego Pana?
    -Grochówka.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ach, czy w jego życiu wewnętrznem dostrzegacie li i jedynie przygody gastryczne?!

    OdpowiedzUsuń
  10. Gdybym tak wiedział, i wiedział co to znaczy,
    Że jestem gdzieś i wiadomo na czym,
    A teraz spadam, ale skąd i gdzie?
    Nie wiem gdzie byłem, i nie wiem gdzie mknę!

    OdpowiedzUsuń
  11. Nim zakrzykniesz: Oż... a kysz! Pomyśl: mysz to czy nie - mysz? Czy krzyż boli tego ktosia, jeśli na ogonie osiadł? Czy on szura i szurpaci? Czy od tego się bogaci?! Gaci czyliż on używa? Raczej biega, czy też pływa? Może skacze ten ktoś wzwyż? A więc: mysz to czy nie - mysz? (Justyna Bednarek na komórce w pociągu trasy Poznań-Warszawa)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Duch Pana Leara unosi się nad tą trakcją!

      Usuń
    2. Fantastyczne! Wracam tu i wracam!))

      Usuń
  12. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  13. Co to za ladaco,
    Ten, co go nazywają Niewiadomoco?
    Ten, co nie wiadomo po co, na co
    gubi ciągle klucze, czapki, walizeczki,
    Ten, co wierci, skacze, podskakuje
    łognia z d… nie żałuje!
    ŁOGIEŃ, ŁOGIEŃ! - krzyczy nagle.
    A co nagle, to po diable! - ogień się wziął rozprzestrzenił
    i stworeczka w pył zamienił.

    OdpowiedzUsuń
  14. Minę ma jak Kleofas, który mówi ,"to nie ja!". Gość lekko spięty, ale zupełnie niepotrzebnie - przecieź trafił w czubek!?

    OdpowiedzUsuń
  15. To już zostało napisane wcześniej, tak pasuje ;)
    Było morze w morzu kołek
    A na kołku był wierzchołek.
    Na wierzchołku siedział zając
    I nogami przebierając śpiewał tak:
    Moje nogi pachną cudnie
    Rano, w wieczór i w południe...

    Po mojej ekspresowej modernizacji, lecąc rymem częstochowskim:
    Było bajoro, w nim tkwił badyl.
    Na ów badyl wbił się tapir,
    Jednak było mu wesoło,
    Bo mu się nie zmoczyło czoło!




    OdpowiedzUsuń
  16. W grudniu zwyczaj nakazuje, aby sosnę, świerk, czy tuję
    ubrać, stroić, przyozdabiać. Bez błyskotek nie wypada,
    bez łańcuchów, świateł ferii, migotliwej menażerii
    nieujętej w żadnej normie - chaos w swej najczystszej formie.

    A na jednym takim drzewku mieszkał sobie po królewsku
    samiec Niewiadomoczego - sierść koloru zielonego.
    - Kto nie daje mi spokoju i kto czepia się wystroju?
    A że był w decyzjach szybki- Spaadaaam!- urwał się z choinki.

    OdpowiedzUsuń
  17. Pewien młody samiec Niewiadomoczego
    biegał dziś w radosnych podskokach po śniegu,
    w zaspie się zakopał choć to było głupie,
    potem zjechał z górki na zielonej pupie.

    Bez czapki i butów z swej norki wyruszył,
    więc mu trochę zmarzły łapki oraz uszy.
    Popędził do domu, grzeje się przy piecu,
    większego gamonia nie znajdziesz ze świecą.

    OdpowiedzUsuń
  18. Don Juan de Nomennescio
    niewielki, futrzasty istotek
    miał hobby (rzecz ludzka) - z atencją
    burz groźnych wciąż badał istotę.
    Gromadził w klaserach pioruny,
    w słoikach po dżemie pył złoty,
    co trąca twej duszy cnej struny,
    to pasja - nie żadne kłopoty.

    OdpowiedzUsuń
  19. Pięknie Obywatele i Obywatelki!

    OdpowiedzUsuń
  20. Twarz nieznany wyraz ma
    Na facebooku konta brak
    A marzenia niesłychane w jego głowie są zasiane.
    Myśli aby zdobyć świat, złapać chwilę, co się da!
    Podróżować, badać, zmieniać, trwać w zachwycie...
    Ale wciąż poczynań brak.
    Stale tylko nasłuchuje, nasłuchuje, nasłuchuje
    bo na plecach oddech czuje ... minionego dnia.

    OdpowiedzUsuń
  21. Wbrew powszechnej opinii, jeszcze przed południem byłem gładko wyczesanym, rudym kanapowcem. Jednak mój dobry pan w przypływie fantazji i wolnego czasu wypielęgnował mi pazurki i zaordynował przedświąteczny koloryt. Zdziwieni?

    OdpowiedzUsuń
  22. Brawa dla Ani M!! )))

    A mnie ten delikwent nie daje spokoju
    i nasuwa rymy takiego pokroju:

    Może to wiewiórza rasa?
    Po kosmicznych trasach hasa.
    I gatunku tego okaz
    raz wystawił się na pokaz.

    Wylazł dziarsko z czarnej dziury,
    zieleniasty, futroskóry...
    Cóż tu dodać... Już od roku
    wciąż przebywa w stanie szoku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najwyraźniej Samiec ów dysponuje silnym feromonem pobudzającym receptory odpowiedzialne za rym i rytm.

      Usuń
    2. W rzeczy samej, musi mieć w sobie ten tajemniczy pierwiastek!

      Usuń
    3. Alcydło Miłe, czekam na Twój tomik! :-)

      Usuń
  23. Może to jest wiewiór z Kioto,
    który w fosfor wpadł, jak w błoto?
    Od tej pory od biedaka
    jasność bije jakaś taka,
    że pomimo próśb i krzyku
    chcą go stawiać na świeczniku.

    OdpowiedzUsuń
  24. Ekologiczne źródła światła, to lubię.
    Pomyślałam o świeczniku zaraz potem o pomniku:o) , a to już tylko minimalna odległość do KURKA. Wiecie takiej blaszanej figury na dachu wskazującej kierunek wiatru. Czy jest na sali kowal, blacharz z fantazją, który chciałby robić ze mną draczne kurki na dach?

    OdpowiedzUsuń
  25. Chcą go stawiać na świeczniku,
    jeszcze gorzej - na pomniku!
    Weny więc odkręcił kurek
    i przerobił system rurek,
    zaraz wnet odleciał wzwyż,
    taka mała, dzielna mysz!
    Mysz? Dla jednych to wiewiórek,
    więc ustalmy zgodnym chórem:
    bez wątpienia to gentelman,
    (obiekt westchnień dwóch Telimen)
    zbiera burze, znaczki. Koty
    zaś dokarmia w każde słoty,
    taki skromny to istotek,
    ale serce - zawsze złote :-)

    OdpowiedzUsuń