poniedziałek, 12 października 2015

Jak powstaje ilustracja?

W czasie kiedy Redakcja odlicza fanty na nasz kuleczkowy konkurs, a za oknem, z każdym płatkiem następuje zmiana dekoracji, wsuwam w elektroniczne przewody  Bardzo Nieostry Fotoreprtaż z cyklu:
 Jak hartowała się stal:








"Nie wszystkie sposoby na dobry humor są bardzo skomplikowane"

środa, 7 października 2015

Jak dobrze spotkać się z przyjacielem!



Oto przed Wami  Drodzy Blogoczytacze fotoreportaż poczyniony moją zorką5.
Jak powstawała ilustracja na okładkę kalendarza Pan Kuleczka 2016,  który jakoby widziano już na mieście.


Najpierw szkic. I położone najjasniejsze tony.
( i plamy na obiektywie mojej zorki- w samym jej środku niestety)




Biele zauważyłam- lubią się różnić między sobą.



Czerwienie, niebieskości, żółcie też.



Dziwnym trafem biblioteczka na tle której stoi Katastrofa, przypomina moją własną.




Można nawet rozpoznać co poniektóre charakterystyczne grzbiety. No ale jest taka książka, kórą Katastrofcia lubi naj, naj bardziej:




hasło pod ilustracją w kalendarzu:
Jak dobrze spotkać się z przyjacielem!
i jest to racja z gatunku świętych.

Zaraz odpalimy sobie na blogu konkurs kalendarzowo- kuleczkowy, a jeśli komuś sprawia frajdę patrzenie jak powstają ilustracje, niechaj zajrzy >>>TU

piątek, 2 października 2015

średnio na jeża...





Ludwik Jerzy Kern

Przyszły do fryzjera dwa jeże.
- Niech nam pan powie, panie fryzjerze,
Jakie się teraz nosi fryzury?
-Hm... jedni się czeszą po prostu do góry,
Drudzy znowu z przedziałkiem,
A inni golą się aż do skóry
I chodzą bez włosów całkiem.
Niektórzy czeszą się jak Włosi...
- A grzywki?
- Grzywki też się nosi.
- A loczki?
- Loczki można także.
- A pukle?
- Nosi się, a jakże.
- A fale?
- Z wolna powracają.
-A baczki?
- Rzadko, lecz bywają.
- A czy na jeża ktoś się czesze?
- O, prosze panów, całe rzesze.
- A pan uważa, że to modne?
- Nie tylko modne, lecz i wygodne.
- Więc nas nie trzeba dzisiaj strzyc?
- Moim zdaniem, nic a nic.
- To niech pan chociaż, wie pan, tak z bliska,
Wodą kolońską nas trochę popryska.
- Pf!...Pf!...Pf!...
- Dziękujemy za to spryskanie.
Do widzenia!
- Moje uszanowanie!








poniedziałek, 28 września 2015

Kraków



Ha, byłam ci ja wieczorem na mieście i nie da się ukryć- dość czarodziejsko jest.

 Zbliża sie moja ulubiona pora- do Krakowa zjeżdżają studenci. Miasto młodnieje, uśmiecha się. Pachnie cierpko butwiejącymi liśćmi, spalinami iiii... no cóż, nie da się ukryć lekką nutką ptasiego guana. Siwy dym z grillowanych kiełbas i oscypków snuje się po Rynku, nawiedzony gitarzysta, gra jak co dzień ten sam płomienny utwór pod Mariakiem, błyszczą chodniki, stukają obcasy, pod knajpami niczym kuropatwy zbijają się w stadka palacze.

A Pan Twardowski dalej sądzi, że przechytrzy diabła.

Patrzycie dziś na ksieżyc? Ja tam nastawiam sobie budzik na 4:30

środa, 23 września 2015

O królewnie czarodziejce

Dawno bajek nie było, prawda?
Józef Ignacy Kraszewski poopowiada nam trochę o Królewnie Czarodziejce.

"Co tylko chciała, to miała, ptasiego mleka jej nie brakło. Aż, gdy wyrosła, a ojciec mówić zaczął, że czas za mąż iść, wręcz mu powiedziała, że nie pójdzie za nikogo, tylKo za takiego, który od niej rozumniejszy i zręczniejszy będzie, a jej się spodoba."


"(...) nade dniem do ogródka się wsunęła, usiadła na grządce i liliją zakwitła"
Com się drodzy moi pieczątek narobiła, nastukała, papieru napsuła- to moje, ale ilustracja wyszła z tego tylko jedna.


 "Drugiego dnia przez okienko otwarte królewna poleciała gołąbką po dworze, zamieszała się w stado i z ptactwem latała. A że ptaki czuły w niej innego ducha, że nie swoją im była, co się do gromady zbliżyła, stado się zaraz rozsypywało, a ona siedziała jedna."
U mnie Srólewna Czarodziejka STOI- mam nadzieję, że czytelnik wybaczy tę nieścisłość.



"Trzeciego wyprawiła, aby jej gwiazd na sznurek nanizał, do noszenia na szyi".
I co? I oczywiście nie przyniósł, sama musiała se ściagnąć. Ani chybi z jakiegoś bajecznego Allegro. 


Oto cud-królewna spod pędzla >>>Dyni, prawda, że ponad poziomy wylata?



A tak w ogóle proszę państwa- to nie bajka- właśnie zaczęła się astronomiczna JESIEŃ!

czwartek, 17 września 2015

Paryż 8-15.09.15



W Paryżu łatwo stracić głowę. O czym przekonał się  Ludwik XVI, Maria Antonina i parę innych osób:

Św. Dionizy np. Na poniższym zdjęciu z portalu najbardziej ujmują mnie te pełne tolerancji uśmiechy wszystkich zgromadzonych:













Jak widać na powyższych obrazkach, tracenie głowy ma tutaj długie tradycje, trudno się dziwić, że taki duduś jak ja nie bardzo wie w jakiej kolejności ustawić te wszystkie litery...

Z Metra cięta mina oznaczająca-  jeszcze jedno arcydzieło, jeden maluśki Vermeer, Fra Angelico, Leonardo, tyciusi Giotto, de La Tour, Rembrandtcisko, Picasso,  Chagall, Matisse, czy Monet- a wezmę i imploduję z  Monsignore Kretesem.

poniedziałek, 7 września 2015

Zagadka

Natężcie synapsy, wyprężcie poczucie tego i owego, wprawcie w rezonans intuicję!

Do jakiego wiersza może być to ilustracja?

Samochwałę( którą sugeruje Tores) skroiłam trochę inaczej. Ło:

okropne są te moje zdjęcia z głupawki , ale że westchnę tak filozoficznie- cóż zrobić!