Już niedługo będę zapraszać Was na wystawę w Warszawie, a póki co pokażę nową gadzinę którą uszyłam jakoś tak, pomiędzy wyjazdami warsztatowymi Mazursko- Warmińsko- Mazowieckimi .
Fotki niestety moje, spod pachy, czajnikiem. A może komórką? Nie pamiętam, tyle się dzieje...
wypycham nieco gada, żeby był bardziej plastyczny
oczko na razie zamarkowane tylko, papierowe
Nie wiem czemu, ale podkurzony jakiś...
Ktoś ma koncepcję DLACZEGO- z jego nozdrzy bije żółty dym o zapachu siarki?







































